Nk on-line

Gewalt

25/02/2017

 

 

 

 

ÉTIENNE  BALIBAR

 

 

  - 

G

ewalt

 

WYKŁAD OPUBLIKOWANY (PO NIEMIECKU) W HISTORISCH-KRITISCHES WÖRTERBUCH DES MARXISMUS, HERAUSGEGEBEN VON WOLFGANG FRITZ HAUG, BAND 5 : GEGENÖFFENTLICHKEIT BIS HEGEMONIALAPPARAT, ARGUMENT VERLAG, HAMBURG 2001.

Paradoks relacji, jaką marksizm utrzymuje z problemem przemocy polega na tym, że chociaż wniósł on decydujący wkład w zrozumienie „roli przemocy w historii”, a dokładniej rzecz biorąc w zrozumienie związku pomiędzy formami panowania i wyzysku (przede wszystkim kapitalizmu) oraz strukturalnymi modalnościami przemocy społecznej, konieczności walki klas i procesów rewolucyjnych, a tym samym przyczynił się do określania warunków i celów polityki współczesnej, to jednak okazał się z gruntu niezdolny do myślenia o istnieniu (a więc do przeciwstawienia się jej) tragicznej więzi, która od wewnątrz łączy politykę i przemoc w jedność przeciwieństw, nadzwyczaj zresztą „gwałtowną” (violente) – niezdolny do myślenia o tym w sposób, w jaki owa więź pojawia w różnych okresach na przykład w dziełach historyków i teoretyków takich, jak Tukidydes, Machiavelli czy Max Weber.

Istnieje wiele ku temu powodów : pierwszym jest absolutny przywilej, który teoria marksistowska przyznaje formie panowania (wyzyskowi pracy), wobec której inne formy jawią się jako epifenomeny, co doprowadza do ignorowania lub niedoceniania ich własnego wkładu w ekonomię przemocy i okrucieństwa. Powodem drugim jest antropologiczny optymizm znajdujący się w centrum koncepcji „postępu”, rozumianego jako rozwój sił wytwórczych ludzkości, która stanowi bazowy postulat marksistowskiej historii formacji społecznych. Powodem ostatnim jest metafizyka historii jako konkretnej realizacji procesu „negacji negacji” (lub alienacji i odzyskania pierwotnej istoty człowieka), od której marksizm przejmuje filozoficzny i teologiczny schemat przekształcenia przemocy w sprawiedliwość. Współistnienie w myśli Marksa i jego następców (za każdym razem ze znaczącymi różnicami głębi intelektualnej) tych dwóch, ściśle związanych ze sobą aspektów: uznanie istnienia ekstremalnych form przemocy społecznej i ich roli oraz nierozpoznanie stawianego przez nie specyficznie politycznego problemu miało groźne konsekwencje w historii ruchów społecznych i procesów rewolucyjnych, które oficjalnie powoływały się na marksizm i których siły przywódcze lub dysydenckie poszukiwały u Marksa instrumentów jego „opanowania”. Bardziej niż kiedykolwiek daje się ono odczuć w kontekście aktualnej fazy uświatowienia (mondialisation) kapitalizmu i wynikającego z jego sprzeczności poszukiwania alternatywnych sposobów uprawiania polityki. To konstytutywne ograniczenie marksizmu nie przeszkadza temu, wręcz przeciwnie, że jego historia w przeciągu dwóch ostatnich stuleci nie była okazją zadowalających prób intelektualnych wzięcia jej pod uwagę i sformułowania stawek. Moje wystąpienie nie pretenduje do wyczerpującego przedstawienia marksowskich i marksistowskich wypowiedzi na temat przemocy, ale jest próbą analizy kilku najbardziej widocznych tekstów i epizodów, które stanowią ilustrację w ten sposób postawionego problemu.

Będzie ono zorganizowane w sposób następujący : rozpoczniemy od lektury tekstu, który można uznać za wykład „klasycznej” doktryny marksizmu na temat kwestii Gewalt – od Die Rolle der Gewalt in der Geschichte Engelsa z 1895, wydanego już jego śmierci F. Engels, Rola przemocy w historii, w: K. Marks, [1]. Wbrew swemu niedokończonemu charakterowi tekst ten posiada o wiele większy stopień koherencji i precyzji teoretycznej niż wiele innych tekstów, które będziemy tutaj przywoływać, włącznie z tekstami samego Marksa. Zatem to nie przypadek, że dotyka kilku fundamentalnych problemów, jakie stawia podejście marksistowskie, i że z tej racji wywołał wiele dyskusji i krytyk, od których jeszcze jesteśmy zależni. Nie przeszkadza w tym to, że z jednej strony chodzi tu o uproszczenie, a z drugiej o nadmierne poszerzenie i przekształcenie wypowiedzi Marksa. Po wskazaniu ogólnego kierunku powinniśmy przystąpić do podwójnego przemieszczenia. Z jednej strony, powinniśmy spojrzeć retrospektywnie na najbardziej znaczące koncepcje Gewalt naszkicowane przez samego Marksa w różnych okolicznościach i różnych kontekstach oraz spróbować zrozumieć zawartą w nich aporię: wypowiedzi związane ze schematem „rewolucji w permanencji” i przesiąknięte aktywistyczną filozofią praxis (ze wszystkimi rewolucjami 1848 roku), wypowiedzi związane z krytyką ekonomii politycznej lub wokół niej krążące (jak zobaczymy, teoria „fetyszyzmu towarowego” zawiera w stosunku do nich bardzo szczególne implikacje), w końcu dylematy „polityki proletariackiej” w kontekście starć z innymi tendencjami socjalizmu w XIX wieku. Z drugiej strony, w odwrotnym znaczeniu, powinniśmy naszkicować – biorąc pod uwagę obszerność materiału w sposób z konieczności ogólnikowy – drogę i diagnozę opozycji doktrynalnych, które rozwijały się w „marksizmie” postengelsowskim. Opozycji tych oczywiście nie da się oddzielić od strategicznych orientacji, które odgrywały decydującą rolę w politycznej historii ostatniego wieku. Korespondują one z dwoma wielkimi cyklami ruchów społecznych i wydarzeń, które – jakkolwiek przesunięte w czasie – ostatecznie nałożyły się na siebie: cyklem walk klasowych i rewolucji antykapitalistycznych i cyklem walk antyimperialistycznych, antykolonialnych a później postkolonialnych. Chociaż w istocie cykle te są dzisiaj w swej klasycznej formie zakończone, to duża część stworzonych przez nie problemów znalazła przedłużenie w aktualnej koniunkturze historycznej, którą można powiązać z fundamentalnym problemem „mondializacji”: dlatego właśnie „herezje” marksizmu, których pożywkę stanowią między innymi rozbieżne poglądy dotyczące natury i politycznych funkcji Gewalt (albo – być może – w rzeczy samej tworzące się na skutek rozbieżności w tym punkcie, jak to w sposób przykładowy widać w opozycji bolszewizmu i socjaldemokracji w kwestii stosowania przemocy w rewolucji, dyktatury proletariatu i wojny domowej) mają wielką szansę powtórzenia się i znalezienia spadkobierców we współczesnych dyskusjach dotyczących kryzysów i alternatyw tworzącego się „porządku światowego”. Nawet jeżeli nie dzieje się to koniecznie pod nazwą marksizmu i nie jest sformułowane w jego języku. To oczywiście skłania do uważnej lektury jego zasadniczych dzieł i pewnej interpretacji jego historii, które bez tego miałyby jedynie znacznie archeologiczne.

Wyposażeni w trzy porządki odniesień, możemy w konkluzji wyjaśnić problem, który wydaje się leżeć u podstaw całej tej historii, i który „realne katastrofy” XX wieku (marksizm był zarazem ich aktorem i ofiarą) doprowadziły do punktu nie-powrotu: nie miejsca wyboru między reformą a rewolucją, jak są skłonni sądzić marksiści, ale raczej miejsca (determinującego ich bez ich wiedzy) „ucywilizowania rewolucji” (Zivilisierung der Revolution), od którego zależą niewątpliwie, w uzupełnieniu, realne możliwości „cywilizacji polityki” i samego państwa. W tym znaczeniu chodzić będzie – poprzez kwestię, którą osobiście uważam nie za jedną z wielu szczegółowych, lecz za podstawową kwestię polityki – o naszkicowanie krytyki marksizmu zarazem w planie teoretycznym i w planie etycznym, krytyki od której zależą możliwości jego przyszłej użyteczności.

 

I. Die Rolle der Gewalt in der Geschichte: próba dialektycznej systematyzacji.

Znana pod tym tytułem broszura posiada złożoną i znamienną historię. Była to jedna z prób Engelsa złożenia autonomicznego dzieła z „teoretycznych” rozdziałów Anty-Dühringa z 1875 roku, w którym przejawiałaby się oryginalność materialistycznej koncepcji historii i jej metody dialektycznej, a jednocześnie byłyby rozwiązane problemy doktrynalne, organizacyjne i strategiczne ruchu robotniczego zjednoczonego od tej chwili pod kierownictwem przywódców „marksistowskich” (przynajmniej w Niemczech i wirtualnie w innych krajach, których partie socjalistyczne będą później tworzyły II Międzynarodówkę). Jednak w odróżnieniu od broszury Socjalizm utopijny i socjalizm naukowy, dzieło dotyczące historycznej roli Gewalt, rozpoczęte około roku 1887, nie mogło zostać zakończone przez autora i tekst opublikowany w latach 1895-1896 przez Bernsteina w Neue Zeit, skorygowany następnie przez rosyjskich wydawców dzieł Marksa i Engelsa w 1937, tylko po części zgodny był z pierwotnym planem. Jak pokazują brudnopisy Engelsa książka miała zawierać trzy części: najpierw powtórzenie rozdziałów z Anty-Dühringa, zatytułowanych Gewalttheorie, I, II, III [2], bezpośrednio poświęconych odrzuceniu koncepcji Gewalt rozwijanej przez Dühringa, następnie powtórzenie rozdziałów wcześniejszych (część I, rozdziały 9 i 10) zatytułowanych Moral und Recht/Ewige Whrheiten – Gleicheit (ostatecznie pominiętych), w końcu całkowicie nowy (nieukończony) esej na temat polityki bismarckowskiej, która doprowadziła do jedności niemieckiej w formie cesarstwa pruskiego. Wszystko to miało być poprzedzone przedmową, której dysponujemy jedynie szkicem. Całość korespondowała zatem z kompletnym opracowaniem (do którego pretekstu dostarczył Dühring) kwestii „polityki” w perspektywie marksistowskiej, zarazem pod kątem teoretycznym (stosunków pomiędzy nadbudowami i strukturą ekonomiczną społeczeństwa) i pod kątem praktycznym („zastosowania” teorii do problemu, który bezpośrednio determinował właściwości polityki europejskiej i radykalnie modyfikował, przynajmniej pozornie, perspektywy rewolucji socjalistycznej: Wenden wir nun unsere Teorie auf die Deutsche Geschichte von heute und iure Gewaltpraxis von Blut und Eisen. Wir werden daraus klar ersehen, weshalb die Politik von Blut und Eisen zeitweilig Erflog haben musste und weshalb sie schliesslich zugrunde gehen muss. M.E.W., 21, 407 ) [3]

Zrekonstruowanie intencji autora prowadzi nas natychmiast do uwagi na temat języka i podstawowej terminologii dalszego ciągu naszego wystąpienia. W niemieckim (języku, w którym pisali Marks, Engels i pierwsi marksiści) słowo Gewalt posiada zakres, nie posiadający „ekwiwalentów” w innych językach europejskich: przemoc lub gwałt i władza, potere, power (wedle kontekstów „przekładalne” na Macht [4] lub nawet Herrschaft). Widziany „z zewnątrz” termin Gewalt ukrywa więc wewnętrzną sprzeczność: desygnuje on zarazem przeciwstawienie prawa czy też sprawiedliwości i jego urzeczywistnienia czy też wzięcia tego obowiązku na siebie przez jakąś instytucję (ogólnie rzecz biorąc przez państwo). Dwuznaczność ta (którą można by odnaleźć u wielu innych autorów) nie musi być koniecznie niedogodnością. Przeciwnie, sygnalizuje ona istnienie ukrytej dialektyki lub pewnej istotnej dla polityki „jedności przeciwieństw”. W pewnym sensie Engels nie robi niczego innego, jak tylko ją wyraźnie formułuje i to właśnie powinniśmy tutaj zrozumieć. W tym celu z jednej strony będziemy musieli zachować w terminie Gewalt posiadaną przez niego wirtualnie nieokreśloność we wszystkich kontekstach (na przykład w idei revolutionäre Gewalt [5]. lub revolutionäre Rolle der Gewalt in der Geschichte [6].), a z drugiej uciec się do obcego idiomu, by podkreślić akcent położony na „destrukcyjną stronę” przemocy (która poprzez fragment Sorelowskich Réflexions sur la violence wraca do niemieckiego w szkicu Benjamina Zur Kritik der Gewalt [7] ) lub na stronę instytucjonalną, a nawet „konstytucjonalną” władzy (która przeważała tendencyjnie w tworzeniu państw-partii „socjalizmu realnego” i interpretacji nadawanej przez nie pojęciu „ dyktatury proletariatu”).

Intencja Engelsa zwraca również naszą uwagę na podstawową dla interpretacji tez, które będą stanowić zasadniczy odnośnik „marksizmu” i jego krytyków ważność koniunktury, w jakiej tezy te były formułowane i gromadzone, a mianowicie okres Gründperiode cesarstwa niemieckiego w latach 1875-1895. Zauważmy, że jest to także okres, w którym Nietzsche, krytyk Dühringa, ale w sensie odwrotnym do Engelsowskiego, próbuje filozoficznie sformułować „wielką politykę” alternatywną wobec bismarckowskiej instytucji Machtstaat (Jenseits von Gut und Böse i Zur Genealogie der Moral [8] ukazały się odpowiednio w 1886 i 1887). Koniec tego okresu pokrywa się z wydaniem pierwszych esejów Maxa Webera na „polityki stosowanej”, który dążył właśnie do stworzenia postbismarckowskiej idei państwa „narodowo-społecznego” (Der Nationalstaat und die Volkswirtschaftspolitik, Akademische Antrittsrede, 1895 ; Zur Gründung einer national-sozialen Partei, 1896), powtarzając niektóre z tematów, służących do krytyki metafizyki Dühringa („diaboliczny” charakter władzy). Dlatego właśnie – podobnie jak przed powrotem do Marksa konieczne jest wyrobienie sobie poglądu na temat jego „marksistowskiej” interpretacji przez Engelsa – lekturę broszury tego ostatniego należy napocząć od jego „konkluzji” politycznych. Obecnie historycy (zob. H. A. Winkler, vol. I, str. 178 i nast.) nadają największą wartość zaproponowanej przez Engelsa analizie Revolution von oben [9] (wyrażenie przyjęte, o ile nie stworzone przez samego Bismarcka), za pomocą której zostało ostatecznie „zrealizowane” marzenie o jedności niemieckiej. Analiza ta stawia wiele, ściśle związanych ze sobą problemów: problem znaczenia i granic entuzjazmu Engelsa dla bismarckowskiej Realpolitik, problem wartości tezy stwierdzającej polityczną ułomność własną burżuazji, w końcu problem swego nieukończenia.

Entuzjazm Engelsa dotyczy w istocie dowiedzionej przez Bismarcka zdolności narzucenia niemieckiej burżuazji polityki adekwatnej z jej własnymi interesami (w szczególności polityki militarnej, ale także wprowadzenia powszechnego prawa wyborczego) „przeciwko jej woli”. Bismarck w tym sensie przejmuje model bonapartystyczny z 1851 roku, ale idąc jeszcze dalej w sensie porzucenia idealistycznych uzasadnień („prawo ludzi do dysponowania sobą samym”, to zasada której Ludwik Napoleon stał się czempionem). Engels w quasischmittowskim opisie tatsächliche Diktatur [10], która pozwoliła Bismarckowi przekroczyć sprzeczności, w jakie uwikłała się burżuazja niemiecka rozdarta pomiędzy różne „historyczne drogi” zdolne do urzeczywistnienia jedności niemieckiej, do której aspirowała, ściśle łączy ideę polityki realności, niszczącą moralne i jurydyczne Selbsttäuschungen [11], jakimi przesiąknięte są „ideologiczne wyobrażenia” burżuazji, z ideą „środków rewolucyjnych” (to znaczy wyjątkowych, antykonstytucyjnych) użytych w „rewolucyjnym celu”, to znaczy stworzeniu nowoczesnego państwa, którego powstanie w Niemczech opóźniały interesy dynastyczne i Kleistaaterai [12] . Tym samym podwójnie przeciwstawia się myśli liberalnej: opisując zasady parlamentarne, jako stanowiące ideologiczne przykrywki niemocy historycznej (przynajmniej w sytuacji, w której rozwiązanie „problemu” postawionego przez historię, zakończenie „niemożliwego” jedności niemieckiej, może nastąpić jedynie przez Gewalt) i traktując ucieleśniany przez Bismarcka pruski militaryzm (przynajmniej aż do wojny francusko-niemieckiej w latach 1870-1871) jako siłę postępową, a nie reakcyjną.

Entuzjazm ten ma jednak swoje granice, a można nawet pomyśleć, że Engels posunął się tak daleko w pochwale Żelaznego kanclerza po to, aby je ujawnić. Pokazując burżuazji, że potrzebowała ona pana, jak mówił Kant, przygotowuje wejście na scenę aktora zbiorowego (proletariatu), który okaże się panem panów i pokaże jej, że sama ona jest politycznie niczym (przywołać tutaj można zdanie generała de Gaulle’a wypowiedziane w 1945: „między komunistami i nami nie ma nic”). Propozycja ta wyraża się właśnie w terminach Gewalt: jedynie dwie „siły” tworzą historię, państwo i lud (Es gibt in der Politik nur zwei entscheidende Mächte : die organisierte Staatsgewalt, die Armee, und die unorganisierte, elementare Gewalt der Volksmassen , MEW, 21, 431 [13] ) i jedna powinna nieuchronnie stanowić zamiennik drugiej. Będzie się tak dziać ponieważ – raz osiągnąwszy cel – imperializm narodowy staje się reakcyjny, staje się niezdolny do kierowania konsekwencjami swych własnych działań (jak to jest widoczne w bismarckowskiej polityce aneksji, dokonywanych wbrew uczuciom ludności i jego policyjnych metodach stosowanych w polityce wewnętrznej) i ponieważ od tej chwili (w odróżnieniu od roku 1848) klasa robotnicza zjednoczona weiss, was sie will [14] i będzie mogła zwrócić przeciwko państwu tę broń, którą posługuje się ono do jej kontrolowania. Tym niemniej poprawka wprowadzona przez Engelsa do historycznej funkcji „wielkiego człowieka” (że nawet jego realizm i tak skończy się popadnięciem w iluzję) nie pokazuje całej dwuznaczności. Widać to wyraźnie w analizie dwóch wspomnianych przez nas kwestii.

Czy polityczna niezdolność burżuazji jest właściwością strukturalną tej klasy czy koniunkturalnym fenomenem związanym z „opóźnieniem” i „zablokowaniem” rozwoju historycznego w Niemczech? Engels, który przejmuje tutaj analizy bonapartyzmu z Walk klasowych we Francji i Osiemnastego brumaire’a Ludwika Bonaparte („autonomizacja” aparatu państwowego i „woli”, którą ucieleśnia z racji sposobu, w jaki neutralizują się siły antagonistycznych klas) napotyka te same trudności, co Marks. Wydaje się on uprzywilejowywać tezę o wyjątkowości niemieckiej lub Sonderweg [15], ale można ją obalić. Ponieważ historia przeszkód na drodze do jedności niemieckiej, począwszy od wojen religijnych, jest kondensatem historii europejskiej w ogóle i jeżeli dokonamy porównania, to raczej rewolucja francuska, uprzywilejowana przez Manifest Komunistyczny, stanowi figurę wyjątkową, która nie może się już powtórzyć: jedyny moment „ani zbyt wcześnie, ani zbyt późno”, aby burżuazja mogła skutecznie zmobilizować proletariat, Volksmassen [16], do obalenia przemocą panowania feudalnego i tym samym „zdobycia władzy”. W rezultacie problematyczne staje się nawet pojęcie rewolucji. Czy Revolution von oben jest rewolucją? Czy termin „rewolucja” nie jest nieodwracalnie wieloznaczny w tej mierze właśnie, w jakiej zawiera odniesienie do wielu typów Gewalt, które nie wpisują się w sam schemat walki klas? Zobaczymy, że trudność ta znajduje się w samym centrum „teoretycznych” wywodów zapożyczonych z Anty-Dühringa, ale tu i teraz pozwala nam już zrozumieć, jakie przeszkody spowodowały przerwanie redagowania tekstu przez Engelsa.

Dlaczego ten tekst (podobnie jak wiele innych w korpusie marksowskim) pozostał niezakończony? Wedle pierwszej hipotezy Engels nie mógł „uwierzyć” do końca w swą własną analizę cesarstwa bismarckowskiego, której wymknęły się istotne elementy. Zawarte w jego szkicu aluzyjne odniesienie do Sozialreformscheisse jest znamienne. Bismarck, bardziej jeszcze niż Napoleon III, jest wynalazcą modelu integracji walki klas lub państwa „narodowo-społecznego” avant la lettre, i ewaluacja szans wygrania w konfrontacji (której Sozialistengesetz [17] nadaje dramatyczną formę), jakie mają imperializm lub klasa robotnicza zależy od stopnia Wirklichkeit [18], przyznawanej temu wynalazkowi, w sposób oczywisty niedocenianemu przez Engelsa, jak i wielu marksistów. Podobnie zaproponowany tutaj dla scharakteryzowania polityki proletariackiej opis „spontaniczny” (die unorganisierte, elementare Gewalt der Volksmassen [19]) jest logicznie konieczny dla zaznaczenia Wendenpunkt [20], anonsującego wejście na scenę klasy robotniczej, jako aktora własnej historii, ale sprzeczny z perspektywami konstruowania partii politycznej, które Engels właśnie opracowywał… Podobnie jak Marks kilka lat wcześniej znalazł się on wobec konieczności wyboru między sformułowaniami typu anarchistycznego i typu etatystycznego (bakuninowskimi i lassallowskimi) nie mogąc naprawdę utrzymać dyskursu marksistowskiego Tak jak we wcześniejszych rozdziałach teoretycznych kryterium determinującego znaczenie i warunki zastosowania Gewalt dostarcza „sens historii”: chodzi o zrozumienie, w jaki sposób przemoc i władza włączają się w bieg Weltgeschichte [21], bądź aby „przyspieszyć”, bądź aby spróbować być dla niej „przeszkodą”. Ale sam ten sens jest definiowany poprzez z góry założoną hierarchizację form Gewalt. Fakt, że „rozwiązanie” kwestii narodowej (a bardziej ogólnie ukonstytuowanie nowoczesnych społeczeństw burżuazyjnych w formie państw narodowych) stanowi konieczny moment Weltgeschichte jest jedynie przedmiotem postulatu empiryczno-spekulatywnego. A idea, że wprowadzenie Volksmassen w aparat Staatsgewalt [22] przez współczesny militaryzm doprowadza do „jedynej” sprzeczności, z której będzie można wyjść jedynie przez jej obalenie, ryzykuje być jedynie petitio principii.

Jednak dialektyczna konstrukcja Engelsa w trzech pierwszych rozdziałach Gewalttheorie tworzy całość zadziwiająco spójną. Można ją scharakteryzować jako „odwrócenie odwrócenia”. Zaproponowana przez Dühringa koncepcja Gewalt miała dwie podstawowe cechy. Z jednej strony „odwracała” ona schemat materializmu historycznego utrzymując, że struktury ekonomiczne, czy też dokładniej rzecz biorąc stosunki zawłaszczania i wyzysku, wynikają z „faktów pierwszego porządku”, którymi są Gewalttaten, to znaczy fenomeny podporządkowania (Knechtung, Unterwerfung) i panowania (Herrschaft, Beherrschung) narzucone siłą, co plasowało całość historii form społecznych i stosunków własności pod znakiem niesprawiedliwości. Z drugiej strony Gewalt stawała się kategorią metafizyczną, definiowaną w sposób abstrakcyjny i ahistoryczny, a przede wszystkim usytuowaną poza opozycją między „eksploatacją człowieka” i „eksploatacją natury”, poza opozycją „polityki” i „ekonomii” (Dühring mówi o Gewalteigentum [23]). Wynikała stąd głęboko rousseańska tonacja jego argumentacji, słusznie podkreślana przez Engelsa, który sam z kolei próbował zastosować heglowską koncepcję negatywności, która w ciągu całej historii „wznosi” lub „znosi” (aufhebt) swą własną destrukcyjną siłę, aby móc urzeczywistnić substancjalną wspólnotę ludzką.

Dla Engelsa ważne przede wszystkim jest ściągnięcie Gewalt z nieba idei metafizycznych i analizowanie jej jako zjawiska politycznego, wpisanego w historię przekształceń polityki. Wydawałoby się, że w wielu fragmentach zostaje ustanowiona zwykła równoważność tych dwóch pojęć: Das war eine Gewalttat, also eine politische Tat [24] (M.E.W., 20, 147). W istocie relacja ta polega raczej na inkluzji jednego terminu w drugi. Polityka zawiera Gewalt, ale się do niej nie redukuje. Czy też raczej Gewalt jest nieredukowalną składową wszelkiej polityki w ten sposób, że wyobrażenie sobie skutecznego działania politycznego bez uciekania się do niej jest iluzoryczne. Można nawet przyjąć, że decydującą rolę odgrywa zawsze element Gewalt, niezależnie od tego, jakie siły czy klasy społeczne występują, w konsekwencji także w polityce proletariackiej – nawet jeżeli tym samym pojawia się trudny problem wiedzy, czy istnieje specyficznie proletariacki sposób działania przemocą (który odróżnia się na przykład od wojny). Tym niemniej polityka nie sprowadza się do Gewalt, która w tym sensie nigdy nie jest „naga” lub „czysta”: nie tylko zakłada ona ekonomiczne środki swego sprawowania, lecz zawiera także aspekt „wyobrażeń” (Vorstellungen) (liberalne idee burżuazyjne, socjalizm) i „instytucji” (Einrichtungen) (parlamentaryzm i powszechne prawo wyborcze, powszechna edukacja, sama armia). Odnajdujemy tutaj sygnalizowaną wyżej polisemię terminu Gewalt, wykorzystywaną przez Engelsa do naszkicowania dialektyki wewnętrznej dla historii polityki. Czasami rzeczywiście Gewalt, sprowadzona do zorganizowanej przemocy (szczególnie do wojny: wojny zewnętrznej lub wojny domowej) tworzy tylko część systemy środków politycznych; czasami zawiera w sobie całość skutków władzy i okazuje się być naddeterminowana przez inne terminy, które także konotują działanie polityczne. Engels, zgodnie z tradycją wywodzącą się od Saint Simona, zdaje się czasami myśleć, że istnieje pewna tendencja polityki – doprowadzona do końca przez ruch socjalistyczny – do ucywilizowania siebie samej przez zredukowanie elementu militarnego na korzyść elementu instytucjonalnego. Ale zasadnicza linia rozumowania zmierza raczej do pokazania, że walka klas, której polityka jest tylko pewną formą, ciąży ku ostatecznej konfrontacji – z konieczności gwałtownej – między antagonistycznymi siłami (burżuazją i proletariatem), która jest także konfrontacją między dwoma przeciwstawnymi modalnościami przemocy politycznej. Dokładniej mówiąc pokazuje ona, że taka konfrontacja wyraża immanentną konieczność ewolucji ekonomicznej (ökonomische Entwicklung), zmierzającą do przekroczenia form wyzysku i podporządkowania (Herrschafts- und Knechtschaftsverhältnisse, to wyrażenie pochodzące bezpośrednio od Hegla).

Rozumowaniem Engelsa kieruje logiczny schemat, który odgrywał już zasadniczą rolę w heglowskiej dialektyce historii: schemat środków (czy też materiału „ludzkiego”) i celów historycznych (zob. Hegel, Die Vernunft in der Geschichte [25]). Implikuje on, że działania i poszczególne intencje aktorów (jednostek i przede wszystkim ludności czy też „jednostek zbiorowych”) widoczne są na dwojakim poziomie: w sposób bezpośredni i świadomy jawią się one jako przypadkowe, ale w sposób pośredni (i determinujący, nawet jeżeli dzieje się to nieświadomie) są one konieczne, przynajmniej w mierze, w jakiej przyczyniają się realizacji celu, do którego dąży w historii duch (to znaczy swej własnej racjonalności). Ale Hegel idzie dalej i w tym punkcie jest już rzeczywiście teoretykiem „roli Gewalt w historii” : zakłada on, że pozorna irracjonalność działań ludzkich, użytek czyniony przez nich z namiętności, konfliktu i przemocy jest w samej rzeczy sprzeczną formą zjawiskową, w której manifestuje się obiektywna moc rozumu. Wynika stąd „realizm” polityki heglowskiej nieodłączny od jej „idealizmu”. U Engelsa teleologia rozumu staje się teleologią ekonomicznego rozwoju ludzkości przechodzącego przed zrekonstruowaniem wspólnoty wyższej, której warunki przygotowało kapitalistyczne „uspołecznienie” sił wytwórczych, przez rozwiązanie wspólnot „pierwotnych” i kolejne formy własności prywatnej. Wynika stąd jego upieranie się przy fakcie, że Gewalt polityczna (a szczególnie Staatsgewalt) jest skuteczna/rzeczywista (wirksam/wirklich) w tej mierze jedynie, w jakiej jest funkcjonalna z punktu widzenia ekonomicznego rozwoju społeczeństwa (Engels mówi o gesellschaftliche Amtstätigkeit Gewalt [26], M.E.W., 20, 167) i w jakiej wpisuje się w sens ewolucji ekonomicznej (jak było to w przypadku rewolucji francuskiej). Stąd jego zręczna teoria odwrócenia pozorów w sferze polityki w stosunku do głębokiej logiki ekonomiki, która pozwala mu opisać zarazem „przesunięcie” między historią polityczną i historią ekonomiczną, autonomizację idei, sił i instytucji politycznych w stosunku do podstawowej walki klas, a nawet niezdolność klas panujących ekonomicznie do stania się także klasami panującymi politycznie (dołącza się do tego kwestia bonapartyzmu lub bismarckizmu, to znaczy kwestia porażki „rewolucji ludowych” lub „rewolucji z dołu” i ich zastąpienia przez „rewolucje z góry” w XIX wieku). Ale takie odwrócenie musi być zawsze przejściowe. Lepiej, powinno reprezentować formę przejściową ku racjonalnej poprawce, bez której logika środków i celów byłaby anulowana.

Błędem byłoby jednak sądzić, że Engels mógł się zadowolić „przełożeniem” heglowskiego schematu języka ducha na język ewolucji ekonomicznej. Specyfika problemów, jakie stawia interpretacja stosunków między Gewalt i strukturami klasowymi (w sensie Marksa) obliguje do wymyślenia oryginalnej argumentacji. Tutaj jednak logika środków i celów dzieli się tendencyjnie na głęboko odmienne interpretacje, z których każda stawia specyficzne problemy. Pierwsza, która kładzie nacisk na bezpośrednią zależność przemocy zorganizowanej od jej materialnych środków, a więc od ekonomicznych środków produkcji tych środków (technik, poziomu rozwoju przemysłowego, źródeł finansowania państwa) dotyczy w gruncie rzeczy wojny zdobywczej. Prowadzi ona w szczególności do naszkicowania historii form taktyki militarnej zależnych od technologicznych rewolucji dotyczących uzbrojenia. Druga interpretacja, przeciwnie, kładzie nacisk na społeczne formy wcielania mas w struktury przemocy instytucjonalnej i dotyczy konsekwencji walki klas w łonie samej Staatsgewalt. Można by (tego niewątpliwie życzył sobie Engels) traktować je jako komplementarne, ale bardziej owocne wydaje się nam przeciwstawienie ich nie tylko z racji ich rozbieżnej przyszłości, ale z racji całkowicie odmiennego znaczenia, jakie nadają pojęciu „determinacji ekonomicznej w ostatniej instancji”. Pierwsza interpretacja doprowadza do technicystycznego wyobrażenia prymatu ekonomicznego nad politycznym, które redukuje jeszcze jej autonomię, ale jej zaletę stanowi możliwość wprowadzenia zasadniczej dyskusji na temat historycznego paralelizmu pomiędzy rozwojem środków produkcji i rozwojem środków destrukcji (uzbrojenia), a nawet dialektyki sił wytwórczych i sił destrukcyjnych w historii ludzkości (którą Engels rozwiązał w sposób „optymistyczny” podtrzymując w ostatniej instancji prymat sił wytwórczych). Druga interpretacja jest bardziej decydująca dla określenia czy pojęcie „rewolucji” może być zastosowane w ten sam sposób do wszystkich procesów przechodzenia do nowego sposobu produkcji. Podkreślić należy, że Engels w zadziwiający sposób waha się pomiędzy dwoma ekstremami: po stwierdzeniu (w Gewalttheorie, I), że proces ekonomicznego eliminowania feudalizmu przez burżuazję powtarza się w sposób identyczny jako ekonomiczna eliminacja burżuazji przez proletariat, zaczyna (w Gewalttheorie, II) analizować historię kolejnych form wcielania ludu do nowoczesnych armii (od rewolucji amerykańskiej i francuskiej począwszy na militaryzmie pruskim kończąc) jako nie mający precedensu proces edukowania mas do polityki, proces zawierający w stanie zarodkowym odwrócenie Staatsgewalt w Gewalt der Volksmassen i rewolucyjne przekroczenie represyjnej „machiny” państwa (sobald die Masse des Volks … einen Willen hat … die Maschine versagt den Dienst, der Militarismus geht unter an der Dialektik seiner eignen Entwicklung (M.E.W., 20, 158) [27] . A zatem, aby rewolucja kapitalistycznego sposobu produkcji stała się możliwa, konieczne jest aby walka klas nie pozostała ograniczona do infrastruktury, ale aby przeniknęła do samego serca funkcjonowania państwa i je przekształciła. Engels nie ośmiela się kategorycznie przepowiadać takiego rozwiązania i w ostatnich linijkach tego samego rozdziału pokazuje on raczej załamanie militaryzmu i rewolucji jako dwa terminy jednej alternatywy.

Tym, co wymyślona przez Engelsa dialektyka ekonomiczno-polityczna zawdzięcza Heglowi jest ostatecznie (ale być może jest to istotne w terminach „światopoglądu”) idea procesu historycznego traktowanego jako „konwersja” (Verkehrung, Umbildung, Konversion) Gewalt w racjonalność (u Hegla w racjonalność instytucjonalną, etatyczną, u Engelsa w racjonalność ewolucji ekonomicznej doprowadzającej do socjalizmu) w ten sposób, że nie tylko Gewalt nie jest „zewnętrzna” wobec rzeczywistego stawania się racjonalności, ale że są to właśnie jej „ekstremalne” formy racjonalności, podkreślające siłę tego, co racjonalne i sposób, w jaki działania jednostek (lub mas, które u Engelsa zastępują jednostki) są inkorporowane w obiektywny rozwój. Przejawia w ten sposób pewien rodzaj Gewalt poza Gewalt, która pokrywa się z koniecznością przekroczenia siebie samej (wyrażenie pojawia się w tekście Engelsa szczególnie wtedy, kiedy chce pokazać, że wewnętrzny proces historii wytycza granice form politycznych, którymi się posługiwał: Sie [die Bourgeoisie] hat dies Resultat ihres eignen Tun und Treibens keineswegs gewollt - im Gegenteil, es hat sich mit unwiderstehlicher Gewalt gegen ihren Willen und gegen ihre Absicht durchgesetzt… , M.E.W. 20, 153) [28] . Zapewne znajdujemy się tutaj w opozycji do metafizyki przemocy jako nieprzekraczalnego i niezniszczalnego „radykalnego zła”, którą Engels, jak sądzi, odkrył u Dühringa, ale nie jest pewne czy jest się w opozycji do metafizycznego pojęcia przemocy, jako interpretacyjnej zasady procesów historyczno-politycznych, która dokonuje transmutacji irracjonalności w racjonalność lub „odwrócenia pozorów”, i która tym faktem umożliwia „zakorzenienie” racjonalności w realności, ryzykując nierozpoznanie nieredukowalnych „nadużyć” (nawet długoterminowo). Należy zatem rozpocząć z tego miejsca, z jednej strony aby sprawdzić, w jakiej mierze analizy Marksa włączają się bez reszty ani oporu w tę dialektyczną teoretyzację (która umożliwiła popularyzację i zorganizowane zastosowanie polityczne), z drugiej aby sprawdzić sposób, w który w ciągu wieku istnienia marksizmu „doktrynalnego” ze jego ortodoksjami i herezjami, spotkanie realnej historii determinowało progresywnie przemieszczenia i pojawienia się problemu nie powodując przy tym całkowitego zniknięcia kwestii początkowej.

 

II. Marks: momenty i struktury ekstremalnej przemocy.

 

Wykład Engelsa nie przestaje ewokować różnych sformułowań Marksa (szczególnie z Manifestu Komunistycznego, napisanego wspólnie przez dwóch przyjaciół). Ale przede wszystkim opiera się na dwóch cytatach z Kapitału, które wyrwane z kontekstu nabierają szczególnego znaczenia. Jeden pochodzi z rozdziału 22 Księgi I (M.E.W., 23, 609–610 [29] ) i nie mówi explicite o Gewalt, ale o „wewnętrznej dialektyce” odwrócenia własności prywatnej opartej na wymianie ekwiwalentów w własność prywatną opartą na zawłaszczaniu pracujących. Drugi cytat pochodzi z rozdziału 24 księgi I poświęconemu sogenannte ursprüngliche Akkumulation [30] (ibid., 779) i został przez Engelsa przesunięty z opisu zorganizowanej przemocy państwowej koniecznej dla dokonania akumulacji pierwotnej kapitału ku tezie „rewolucyjnej roli Gewalt” niedocenianej przez Dühringa i ogólnie przez tych, którzy zajmują stanowisko moralne. Teza ta zawiera słynna mesjanistyczną metaforę (odwróconą przez Engelsa na rodzaj żeński) Geburtshelferin [31], która będzie punktem wyjścia krytycznej lektury dokonanej przez Hannah Arendt w La crise de la culture: Die Gewalt ist der Geburtshelfer jeder alten Gesellschaft, die mit einer neuen schwanger geht. Sie selbst ist eine ökonomische Potenz [32].

Mamy w tych dwóch przypadkach do czynienia z paradoksem. Engels „zredukował” podwójny dystans: dystans oddzielający (prowizoryczną) hipotezę marksistowską poszukującą źródeł własności prywatnej w indywidualnej pracy od historycznej analizy jej realnych warunków i dystans, oddzielający „historyczny wyjątek” stanowiony przez akumulację pierwotną od innego wyjątku, który reprezentowałaby rewolucyjna Gewalt pochodząca „z dołu” (co Marks określi później jako „wywłaszczenie wywłaszczycieli”, Kapitał, Księga I, rozdz. 24, § 7, op.cit. str. 823). Można tym samym skonstruować typową „linię” rozwojową, która pokrywa się z samych ruchem konwersji Gewalt w historii walki klas. Ale po to, aby zastanowić się nad jej słusznością należy spróbować wziąć pod uwagę złożoność perspektyw, które w kwestii Gewalt krzyżują się u Marksa i nie dają się sprowadzić do jedynej linii rozumowania.

Osobiście uważam, że możemy wyróżnić przynajmniej trzy perspektywy odnoszące się do odmiennie postawionych „problemów”. Uważam też, że w myśli Marksa można dostrzec bardzo silne napięcie pomiędzy dwoma sposobami refleksji nad statusem i skutkami ekstremalnej przemocy: sposobem, który próbuje – jeżeli nie „naturalizować” – to przynajmniej włączać ją w łańcuch przyczyn i skutków, uczynić z niej proces lub moment dialektyczny procesu transformacji społecznej, którego aktorami są antagonistyczne klasy tak, by zrozumiałe stały się warunki realnej polityki (wirkliche Politik) (w opozycji do polityki moralnej lub idealnej); i sposobem, który odkrywa w pewnych ekstremalnych lub nadmiarowych formach przemocy, zarazem strukturalnych i koniunkturalnych, archaicznych i nowoczesnych, spontanicznych i zorganizowanych to, co można by nazwać realnością polityki (das Reale in der Politik?) to znaczy nieprzewidywalność czy też nieobliczalność, która nadaje jej tragiczny charakter, którą się żywi i która zagraża także jej unicestwieniem (jak pokazuje zdanie przypisywane Engelsowi przez Różę Luksemburg w broszurze z 1916 roku Die Krise der Sozialdemokratie : Die bürgerliche Gesellschaft steht vor einem Dilemma, entweder Übergang zum Sozialismus oder Rückfall in die Barbarei).

Być może nie da się pogodzić tych dwóch sposobów myślenia, które są jak awers i rewers tej samej próby nadania sensu nakładania się Gewalt i praktyki społecznej, ale nie mogą one być (przynajmniej u Marksa) absolutnie oddzielone. Wynika to ostatecznie z ambiwalencji modelu „walki klas”, traktowanej jako istotna cecha i „motor” transformacji historycznych społeczeństw, nieoddzielnie związanego (jak to przypominał jeszcze Foucault w swoim wykładzie Il faut défendre la société) z nałożeniem modelu wojny na stosunki społeczne i jej „doprowadzenie do ostateczności” (Clausewitz), którego przeznaczeniem było wprowadzenie racjonalnej logiki w nawet najbardziej brutalne konflikty interesów, procesy eksterminacji i zniewolenia, tworzące zdaniem cytowanego przez Marksa francuskiego publicysty das Kapital von Kopf bis Zeh, aus allen Poren, blut- und scmutztriefend [zur Welt kommt [33]] (Das Kapital, op. cit., s. 788). Doszliśmy tym samym do trudności interpretacyjnych, które od zawsze wzbudzała napisana przez Marksa (po francusku) formuła użyta w polemice z Proudhonem, skierowana ogólnie przeciwko „progresywnej” koncepcji historii: L’histoire avance par le mauvais côté [34] (Nędza filozofii). Formuła, która można rozumieć jako tezę dialektyczną potwierdzającą (za Heglem), że proces historyczny zawsze kończy się przekształceniem cierpienia w kulturę (poprzez dokonanie „zaprzeczenia zaprzeczenia”), ale można także rozumieć jako oznakę faktu braku gwarancji, że historia rzeczywiście się „toczy”, o ile nie przeistacza się w horror.

1. Znaczenie rewolucyjnego „katastrofizmu” Marksa

Schemat łączący ostateczny upadek kapitalizmu z pojawieniem się – po raz pierwszy w historii – możliwości kolektywnego wyzwolenia, którego agentem jest rewolucyjny proletariat, jest interpretacyjnym modelem „tendencji historycznej”, stosowanym przez Marksa czasami do nieuchronności teraźniejszości (jak w Manifeście komunistycznym w 1848), czasami do nieokreślonej przyszłości, implikowanej przez sprzeczności między własnością kapitalistyczną i uspołecznieniem sił wytwórczych, który jednak nigdy nie zniknął z jego myśli. Tym niemniej jego konsekwencje lepiej można dostrzec w koniunkturze rewolucji 1848 roku, która doprowadziła do radykalizacji marksowskiej krytyki polityki (pojawienia się „pierwszej” koncepcji dyktatury proletariatu). Dopracowując koncepcję rewolucji społecznej, która podkreśla jej antynomiczne cechy, Marks ściśle łączy ideę ostatecznego kryzysu, który reprezentowałby „rozwiązanie” społeczeństwa burżuazyjnego, z ideą „alternatywy” między ekstremalnymi formami przemocy kontrrewolucyjnej i ekstremalnymi formami świadomości mas zdeterminowanymi do „doprowadzenia ludzkiej emancypacji aż do końca”. Jest on zatem w stanie (nawet jeżeli termin nie występuje otwarcie w jego terminologii) nadać teoretyczną treść i znaleźć historyczny odnośnik jedności przeciwieństw, którą w Tezach o Feuerbachu z 1845 roku desygnowało pojęcie praxis: świadomość, która bezpośrednio wyłania się ze sprzeczności stosunków społecznych i która – nie będąc zapośredniczona przez wyobrażenia „ideologiczne” – przekształca się w działanie kolektywne zdolne zmieniać świat.

W planie politycznym myślą Marksa kieruje zatem koncepcja ultra jakobińska – która nie dotykając otwarcie kwestii Terroru czyni z proletariatu „lud ludów” zdolny ustrzec przed zamknięciem w granicach burżuazyjnych wymóg wolności, równości i wspólnoty – przywracająca całą aktualność perspektywie działania zawartego już w haśle Robespierre’a: „Nie istnieje rewolucja bez rewolucji” (mowa z 5 listopada 1792) czy też nie istnieje rewolucja połowiczna. W planie ekonomicznym natomiast kieruje nią pesymistyczna interpretacja teorii ricardiańskiej, wedle której antagonizm pomiędzy „zyskiem” kapitalistycznym a „płacą” roboczą prowadzi do absolutnej pauperyzacji mas ludności, to znaczy do obniżenia płac poniżej poziomu zapewniającego przeżycie. Po opisaniu (w Świętej rodzinie i Ideologii niemieckiej) warunków życia proletariatu jako „samorozwiązania” burżuazyjnego społeczeństwa obywatelskiego (bürgerliche Gesellschaft), w Manifeście komunistycznym pod koniec swej analizy „uproszczenia walk klasowych” i polaryzacji społeczeństwa dochodzi do wniosku, że w odróżnieniu do wcześniejszych sposobów produkcji kapitalizm zawiera pewien wymiar nihilistyczny: logika sposobu wyzysku doprowadza burżuazję do zniszczenia warunków życia i reprodukcji tych, którzy zapewniają jej przeżycie, a zatem do zniszczenia własnych warunków egzystencji. Katastrofa ta, której nieuchronność ukazują kryzysy przemysłowe, wystarczyłaby już do stworzenia konieczności rewolucji proletariackiej, mogącej przybrać jedynie formę „gwałtownego obalenia burżuazji”. Ale krwawe ( i zniechęcające) doświadczenie porażki Rewolucji z 1848 roku doprowadziło Marksa (w Walkach klasowych we Francji z 1850 i Osiemnastym brumaire’a Ludwika Bonaparte z 1852) do nadania jej jeszcze bardziej dramatycznej formy: tym, co determinuje powszechny kryzys produkcji kapitalistycznej nie jest bezpośrednio rewolucja proletariacka pojmowana jako „zdobycie demokracji” przez nową klasę panującą, ale doprowadzenie do ekstremów, w którym rewolucja i kontrrewolucja („dyktatura proletariatu” i „dyktatura burżuazji”) wzmacniają się nieustannie aż do ostatecznej konfrontacji. Zostaną przeciwstawione z jednej strony „koncentrująca zorganizowaną przemoc” autonomiczna i hipertroficzna „machina państwowa” (Staatsmaschinerie), którą należy „rozbić”, z drugiej strony proces „rewolucji w permanencji”, wyrażający zdolność proletariatu do obdarzenia całego społeczeństwa demokracją bezpośrednią.

Oczywisty jest wymiar mesjanistyczny tego wyobrażenia momentu rewolucyjnego i doprowadzającej go do końca praxis. Wymiar ten pojawia się okresowo w historii marksizmu, a szczególnie wtedy, kiedy koniunktura pozwoli się wyobrazić jako ostateczne starcie, od którego zależy przyszłość świata i cywilizacji (jak u Róży Luksemburg w latach 1914-1916 opisującej konieczność dokonania wyboru między wojną a rewolucją), a nawet u postmarksistów (na przykład w formie alternatywy między destrukcją środowiska planetarnego i destrukcją kapitalizmu w pewnej aktualnej „ekologii politycznej”). Wyjaśnia on antynomiczny charakter, jaki przybiera tutaj idea rewolucyjnej Gewalt, która zarazem skupia destrukcyjne siły starego świata i wprowadza absolutną twórczą pozytywność. Nie można byłoby jednak zrozumieć w pełni jej modalności, jeżeli nie odniesie się jej do wskazówek Marksa dotyczących niepewności podjętej walki, poczynając od enigmatycznej wskazówki z Manifestu komunistycznego, mówiącej o możliwości „destrukcji dwóch klas w walce” (gemeinsamer Untergang der kämpfenden Klassen), aż do uznania przez niego po 1852 roku zdolności rozwoju kapitalizmu, który reprodukuje te same antagonizmy w nieskończenie szerszej skali.

2. Przemoc ekonomii, ekonomia przemocy

Tematyka Gewalt, jeżeli się dobrze przyjrzeć, jest tak uporczywie obecna w Kapitale (a szczególnie w Księdze Pierwszej), że mógłby być on w całości odczytany jako traktat na temat wprowadzonej przez kapitalizm przemocy strukturalnej (i jako traktat na temat właściwego historii kapitalizmu nadużycia przemocy), opisanej tak w wymiarach subiektywnych, jak i obiektywnych, dla którego przewodniego wątku dostarczyła krytyka ekonomii politycznej. Wynika to przede wszystkim z faktu, że wyzysk pracujących – źródło akumulowanej wartości dodatkowej (Mehwert) – jawi się tutaj jako nieoddzielny od tendencyjnego wyzysku dodatkowego, który nie zadawala się wyciskaniem z siły roboczej pewnego dodatku przekraczającego wartość konieczną do jej własnej reprodukcji, wspomagając się wzrastającą wydajnością umożliwianą przez rewolucję przemysłową, ale stale dotyczy (i zagraża) zachowania tej siły roboczej, jako że jej ucieleśnieniem są żyjące jednostki. Na końcu rozdziału 13 (Maschinerie und grosse Industrie [35]), Marks opisuje Produktionsprozess jako Zerstörungsprozess [36], i konkluduje, że Die kapitalistische Produktion entwickelt daher nur die Technik und Kombination des gesellschaftlichen Produktionsprozesses, indem sie zugleich die Springquellen alles Reichtums untergräbt : die Erde und den Arbeiter , MEW, 23, 530 [37] ). Jednak ta destrukcja żywej siły roboczej, która prowadzi do systematycznego unicestwiania prokapitalistycznych sposobów życia i kultury, z racji stawianego przez tę siłę oporu i „modernizacji” społeczeństwa przybiera z konieczności formy nadzwyczaj nasycone przemocą (dotykając z jednej strony procesów, które nazwano by dzisiaj etnobójstwem lub ludobójstwem, z drugiej rozczłonkowania ciała ludzkiego czy też jednostkowej „całości” psychofizycznej.

Według Marksa w kapitalizmie nie istnieje wyzysk bez wyzysku dodatkowego. Jest to wniosek wynikający z porównawczych wywodów poświęconych różnym „metodom” wytwarzania wartości dodatkowej, które zmuszają wszystkich do przekraczania granic pracy dodatkowej z braku czego kapitał padłby ofiarą własnej tendencji obniżania stopy zysku. Ważne jest, zauważmy, że Marks poszukiwał tej konstatacji nie u ekonomistów, ale – chociaż nie bezpośrednio, lecz za pośrednictwem Factory Reports) – u samych robotników (co szczególnie podkreśla słusznie Michel Henry). Po stronie „wytwarzania wartości dodatkowej bezwzględnej” mamy więc nieskończone przedłużanie czasu pracy, pracy kobiet a nade wszystko pracy dzieci, prowadzące do różnych form nowoczesnego niewolnictwa, nieokiełznaną spekulację przez kapitał cenami żywności, zakwaterowania i zdrowia robotników. Po stronie „wytwarzania wartości dodatkowej względnej” mamy intensyfikację rytmów pracy i przyspieszonego zużywania „ludzkich instrumentów”, podział pracy przeciwstawiający zdolności manualne i umysłowe, represyjną dyscyplinę fabryczną, „przyciąganie i odpychanie pracowników” w rewolucji przemysłowej, to znaczy wymuszone bezrobocie jako przymusowy „regulator” wartości siły roboczej. We wszystkich przypadkach Marks zmierza do pokazania, że różne formy wyzysku zależą od warunku upowszechnionej Gewalt, nieodłącznej od kapitalizmu, którą nazywa kolektywnym „poddaństwem” (Hörigkeit: M.E.W., 23, 648 [38] ) klasy robotniczej wobec klasy kapitalistycznej, które nie pozostawia „wolnym” wobec prawa pracownikom nic innego, jak tylko możliwość sprzedawania samych siebie na warunkach ustalonych przez kapitał. Ale chce również pokazać, że każda z tych form zawiera specyficzne formy Gewalt, korespondujące z całą fenomenologią cierpienia (aż do granicznego przypadku „tortury”: ibid., 446 [39]).

Analiza wyzysku dodatkowego doprowadza do dialektyki oporu, konfliktu, interakcji między przemocą a instytucją. Zadziwiające jest to, że Engels który, jak widzieliśmy, cytował jej dwa istotne momenty w tym miejscu uprościł jej złożoność. Wynika to być może z tego, że ostatecznie nie doprowadza ona do odnalezienia jednoznacznego „sensu” historii, ale do wielości możliwych kierunków rozwoju wśród których sam Marks, a w każdym razie jego następcy, mogli się tylko poczuć zagubieni.

Część wywodów Kapitału (wzbogacona między pierwszym wydaniem w 1867 i drugim wydaniem fragmentami dotyczącymi zniesienia angielskich praw przeciwko koalicjom robotniczym) opisuje walkę klas między kapitałem a organizującą się klasą robotniczą w kwestii warunków pracy (później poziomu płac, itd.), w której państwo (nawet w sposób niedoskonały i stronniczy na korzyść burżuazji, której długofalowych interesów broni ze szkodą dla jej korzyści bezpośrednich) interweniuje jako agent erste bewusste und planmässige Rückwirkung der Gesellschaft auf die naturwüchsige Gestalt ihres Produktionsprozesses (MEW, 23 504 [40] ). Opisując tę historię jako historię langwieriger, mehr oder minder versteckter Bürgerkrieg zwischen der Kapitalistenklasse und der Arbeiterklasse [41] (ibid.s. 316), analiza Marksa kulminuje tutaj w propozycji, w której polisemia terminu Gewalt przejawia się w pełni: Zwischen gleichen Rechten entscheidet die Gewalt [42] (ibid., s. 249). Zdanie to jest tym bardziej znaczące, że powtarza – lekko tylko zmieniając – zdanie już użyte w 1848 w sprawie konfliktu między frankfurckim Zgromadzeniem narodowym a monarchią pruską: zwischen zwei Gewalten kann nur die Gewalt entscheiden (Neue Rheinische Zeitung, w M.E.W., 6, 242 [43]]) . Przemoc jest korzeniem władzy, która sprawuje ją, aby – zwrotnie – kontrolować. W rewolucji „rozstrzygnięcia” między Gewalt-władzami dokonywała Gewalt-przemoc, w walce społecznej Gewalt-władza (prawomocna Staatsgewalt) będzie „rozstrzygać” między Gewalt-przemocami…

Wywody te sytuują się po tej samej stronie procesu normalizacji warunków funkcjonowania kapitalizmu (i integracji walki klas z instytucjami politycznymi społeczeństwa burżuazyjnego). W żaden sposób nie znoszą one przemocy wyzysku, ale ograniczają jej „nadużycia” i odkładają (być może w nieskończoność) pojawienie się konfrontacji między proletariatem a samym państwem (konfrontacji, którą można sobie również wyobrazić jako nieużyteczną z powodu wzrostu zorganizowanej siły politycznej proletariatu, pod warunkiem, że burżuazja se laisse faire). Inaczej rzecz się ma w wywodach poświęconych tak zwanej ursprüngliche Akkumulation [44] dotyczących stosunku między Gewalt a kapitalizmem, który ustala się w „okresie przejściowym”, poza wszelką możliwością „spacyfikowania” konfliktu społecznego. Przeciwko liberalnemu mitowi widzącemu źródła kapitału w indywidualnej własności handlowej Marks opisuje tutaj, jak widzieliśmy, gewaltsamer Expropriationsprozess der Volksmasse (ibid., 748) [45] , konieczny po to, aby zmusić masy pracujących do przejścia z jednej formy niewoli (Knechtung, ibid. 743 [46] ) w drugą, którego najbardziej znanym momentem jest praktyka „ogradzania” w Anglii w XVI i XVII wieku, ale które w istocie łączy całość środków prawnych, pseudoprawnych lub nieprawnych (masakry, wypędzenia, mniej lub bardziej prowokowany głód, jak w Irlandii, kolonizacja Blutgesetzgebung [47] organizujący wypędzenia lub zamknięcia włóczęgów….) koordynowanych przez Staatsgewalt (ibid. 765) [48] , aby doprowadzić do zagarnięcia środków produkcji i „wyzwolenia” proletariatu nie posiadającego własnych środków utrzymania. Polisemia Gewalt funkcjonuje tutaj nie jako wycofanie ekstremalnej przemocy w funkcjonowaniu instytucji, ale przeciwnie jako zwielokrotnienie i intensyfikacja przemocy poprzez jej okrutne użycie.

Chociaż różne formy związku kapitalizmu z historycznym zjawiskiem „wojny klas” na skutek tego ewoluują w odwrotnym znaczeniu to tym niemniej odsyłają do tej samej fundamentalnej realności antropologicznej (którą w rozdziale na temat Fetischcharakter der Ware [49], Marks próbował rozjaśnić w sposób spekulatywny), jaką jest obiektywizacja ludzkiej siły roboczej jako „towaru”. Owa obiektywizacja, presuponowana przez proces „normalnej” produkcji kapitalistycznej, chociaż jest tutaj zamaskowana przez „osobisty” status prawny wolnego pracownika, jest à la limite niemożliwa: dlatego musi być wymuszana w permanencji przeciwko indywidualnym i zbiorowym oporom pracujących przez kompleks instytucji i mniej lub bardziej przejściowych praktyk terrorystycznych. Praktyki te wprowadzają destrukcję nawet w sąsiedztwo produkcji – w sensie oddalonym od tego, co ekonomia polityczna nazwie „destrukcją twórczą” widząc w niej sprężynę nowatorstwa przemysłowego (Schumpeter). Jakie może być wyjście z tego niestabilnego połączenia? W tym punkcie tradycja marksistowska, w okresie po Marksie, głęboko się podzieliła w zależności od przeciwstawnych „taktyk” w łonie ruchu robotniczego. Tym, co powstrzymuje mnie tutaj przed ostateczną konkluzją są przedłużenia analiz Marksa, które ujawniają nieredukowalność zjawiska ekstremalnej przemocy jako strukturalnej determinacji kapitalizmu, obligując tym samym do postawienia kwestii rewolucji nie tylko w terminach przejęcia władzy i przekształcenia sposobu produkcji, ale w terminach „ucywilizowania”. Można tego dokonać na rozmaite sposoby.

Droga, której przykład stanowi Róża Luksemburg (w Akumulacji kapitału z 1913 roku, a szczególnie rozdziały 26-29 na temat kolonizacji) polega na pokazaniu przez definicje Marksa i współczesną historię imperializmu, że oparta na przemocy „akumulacja pierwotna” nie stanowi zjawiska przejściowego, należącego do „prehistorii” współczesnego kapitalizmu. Przeciwnie, jest to stały sposób, którego kapitalizm ( w istocie poza regionami „centrum”, gdzie rozwija się uprzemysłowienie) potrzebuje do tworzenia sobie rynków i rezerw robocizny przez przemoc eksterminującą. W centrum tej problematyki znajduje się kwestia prawa populacji powiązanego przez Marksa z cyklami akumulacji i ekonomiczną koniecznością istnienia „rezerwowej armii przemysłowej”. Kapitalizm bez populacji nadwyżkowej nie istnieje, ale nie ma populacji nadwyżkowej bez przemocy, której celami są przede wszystkim ludy pozaeuropejskie. W tym sensie kapitalizm jest zawsze jeszcze „archaiczny” czy też raczej wyobraża on sobie jako archaizm całkiem współczesną przemoc, którą sprawuje nad całym światem, zmuszanym krok za krokiem do wejścia w jego przestrzeń reprodukcji.

W tekście zadziwiającym, niezakończonym i niepublikowany aż do niedawnego wydania pod tytułem Resultate des unmittelbaren Produktionsprozesses. VI. Kapital des Kapitals sam Marks naszkicował inną drogę, która znalazła szerokie odbicie w dyskusjach lat 1960-1970 na temat tworzenia „robotnika-masy” w rozwiniętym społeczeństwie kapitalistycznym, dyskusjach toczonych szczególnie przez reprezentantów włoskiego marksizmu „ouwrierystycznego” (Quaderni rossi, Tronti, Negri). Stawia on tutaj hipotezę ostatniego stadium w podporządkowaniu siły roboczej formie towarowej, odpowiadającego całkowitemu utowarowieniu konsumpcji pracowników i uwarunkowaniu ich kształcenia koniecznością bezpośredniego wcielenia w zmechanizowaną produkcję, co Marks nazywa reale Subsumtion [50] siły roboczej kapitałowi. Być może dlatego, że tę głęboko nihilistyczną hipotezę uważał on za nieprzystającą do rewolucyjnych perspektyw radykalizacji walki klas w miarę rozwoju kapitalizmu ostatecznie zrezygnował z włączenia tego rozdziału (w rzeczywistości kolejnej części) do opublikowanej wersji Kapitału. Zauważmy, że hipoteza ta nie prowadzi koniecznie do wyczerpania się przemocy w formie „dobrowolnego poddaństwa” czy też jest to raczej tylko utopijna forma burżuazyjna: najprawdopodobniej korespondowała ona (i koresponduje) z sytuacją przemocy endemicznej, anarchicznej lub anomicznej („molekularna” wojna domowa, jak powiedziałby Enzensberger), którą kapitalizm usiłuje opanować włączając do instrumentów polityki społecznej wielorakie aparaty kontroli i „zarządzania ryzykiem” (R. Castel).

3) Aporie „rewolucyjnej polityki proletariackiej”

Odczytanie analiz, poświęconych w Pierwszej Księdze Kapitału kwestii przemocy nieodłącznej od rozwoju kapitalizmu, jako „sposobu produkcji” i zarysowującym się tutaj tendencjom, pozwala w innym świetle ujrzeć problem niedokończenia Kapitału, podobnie jak problem dwuznaczności „strategii” rewolucyjnej, z którymi Marks nie przestawał się borykać w okresie I Międzynarodówki i po jej rozwiązaniu, przed i po krwawym epizodzie Komuny paryskiej (nowy „pieniem żałobnym” europejskiej klasy robotniczej wedle wyrażenia z 18 Brumaire’a, M.E.W., 8, 204) [51] . Obydwa te problemy ostatecznie dotyczą aporii konstytuowania się klasy robotniczej w podmiot polityczny lub stosunku między „subiektywizacją” proletariatu i kapitalistycznym „uspołecznieniem” sił wytwórczych. Ale sam ten stosunek jest zakłócany przez zjawisko ekstremalnej przemocy, którą można traktować zależnie od okoliczności bądź jako rezydualną irracjonalność, której „normalny bieg” ewolucji historycznej powinien położyć kres, bądź jako element dialektycznej negatywności, która przyspiesza przekształcenie panowania w rewolucję („przyspieszając” bieg historii), bądź jako suplement, który może zagrozić możliwości „rozwiązania” sprzeczności społecznych, a nawet skazić jego sposoby od wewnątrz (frapujący symptom stanowi z tego względu wynalezienie kategorii „podproletariatu” lub lumpenproletariatu, zbiorowości, którą pauperyzacja doprowadziła do strefy, w której nędza współistnieje ze zbrodnią: wiadomo, że Marks do końca utrzymywał, że zamachu stanu Ludwika Napoleona zakończył się sukcesem właśnie dzięki mobilizacji lumpenproletariatu, którego był politycznym przedstawicielem). W każdym razie pojęcie prostej repartycji Gewalt między dziedzinę polityki i dziedzinę ekonomii (lub „społeczeństwa” ustrukturyzowanego przez stosunki ekonomiczne) okazuje się być nie do utrzymania. Gewalt cyrkuluje w sposób w gruncie rzeczy niekontrolowany między polityką a ekonomią.

Jeżeli Kapitał pozostał niedokończony po opublikowaniu Księgi Pierwszej w 1867 i jej najrozmaitszych wznowień, to być może dlatego (biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności historyczne i biograficzne), że opisywane przezeń przyczyny, formy i społeczne skutki procesu gwałtownej „konsumpcji” siły roboczej, nie pozwalają w zasadny sposób wybrać żadnego spomiędzy licznych możliwych rozwiązań, pozostawiając historii „realnej” troskę o rozwiązanie kwestii, a masom wyzyskiwanym troskę wymyślenia „strategii”, która umożliwi przewagę jednej z nich.

Niewątpliwie, w paragrafie zatytułowanym Geschichtliche Tendenz der Kapitalistischen Akkumulation [52], stanowiącym pozorną „konkluzję” dzieła (chociaż zadziwiająco umieszczonym pośrodku działu na temat akumulacji pierwotnej, którego zakończenie stanowi wywód na temat „nowoczesnej teorii kolonizacji”, być może po to, aby uniknąć cenzury) sam Marks, aby dokonać „skoku” nauki w politykę wybrał drogę dialektyczną. Powtarza formuły z 1848 roku, wedle których proletariat jest „jedyną klasą rewolucyjną”, to znaczy podmiotem historii rozumianej jako historia emancypacji ludzkości, ale tym razem opiera je nie na schemacie katastroficznym, ale na teorii nieuchronnej tendencji uspołecznienia produkcji i stworzenia „robotnika zbiorowego”, której konieczność byłaby koniecznością Naturprozess, i w której przemoc końca, nawet jeżeli jest nieuchronna, nie miałaby nic wspólnego z przemocą początków. Sformułowania te będzie utrzymywać ortodoksja.

Ale logika wywodów otworzyła inne możliwości, które zawsze będzie można powtórzyć bez porzucania „marksistowskiego” odnośnika: możliwość reform narzucanych społeczeństwu przez państwo na skutek presji coraz silniejszych i zorganizowanych robotniczych walk klasowych, które zmuszają kapitał do „ucywilizowania” metod wyzysku lub stałego ich unowocześniania w celu przekroczenia oporu „kapitału zmiennego”; możliwość eksportu wyzysku dodatkowego na „peryferie” kapitalistycznego sposobu produkcji, aby przedłużyć skutki „akumulacji pierwotnej” (to idea, którą rozwinie Róża Luksemburg, zawsze wyobrażając sobie, że proces ten zakończy się napotykając swoje granice „ponieważ ziemia jest okrągła”, podczas gdy można także wyobrażać sobie jego wymiary intensywne w formie Kolonisierung der Lebenswelt [53] lub rozwoju bioekonomii, w której istoty ludzkie jako takie stają się surowcem konsumowanym przez przemysł); w końcu możliwość sugerowana przez niepublikowany Rozdział i przejęta przez niektórych teoretyków współczesnej „kultury masowej”, „społeczeństwa kontroli” (Deleuze), idąca w parze z wymuszonym normalizowaniem jednostek wytwórców, konsumentów i reproduktorów, którego przemoc fizyczna, jak i psychiczna byłaby zarazem środkiem i permanentną materią. W tych różnych hipotezach proletariat przestał być predeterminowanym podmiotem historii i Gewalt, której doznaje lub którą sprawuje nie wypełnia „naturalnie” celu. Subiektywizacja klasy robotniczej, to znaczy jej transformacja w rewolucyjny proletariat jawi się jako nieskończenie oddalony horyzont, nieprawdopodobna kontrtendencja albo nawet cudowny wyjątek biegu historii.

Przywołanie tych konkurencyjnych „wyjść” jawnych lub ukrytych w analizach Marksa pozwala nam zrozumieć lepiej niż jemu samemu i jego współczesnym rację istnienia aporii, dotykających podejmowanych po roku 1870 prób zdefiniowania autonomicznej „polityki proletariackiej” z jej strategią, instytucjami, „światopoglądem” i własnym dyskursem dotyczącym „przejścia” do społeczeństwa klasowego do społeczeństwa bez klas. Marks jest rozdarty pomiędzy tezę anarchistyczną (Bakunina), żądającą przede wszystkim „zniszczenia autorytetu” państwa czy też partii i tezę etatyczną i nacjonalistyczną (Lassalla), widzącą w organizacji społeczeństwa „prawomocną funkcję” państwa (zob. Der Bürgerkrieg in Frankreich, chap. III, M.E.W., 17, 340) [54] . Nie udaje mu się pozbyć symetrii wbrew nowej definicji dyktatury proletariatu opartej na modelu Komuny Paryskiej czy też znaczącym wysiłkom Engelsa opracowania teorii funkcji politycznej „mas”, jako że nie sprowadzają się one do abstrakcji „klas”. Wszystkie te trudności krystalizują się wokół kwestii tworzenia „klasowej partii politycznej”, która nie jest częścią czy też odzwierciedleniem burżuazyjnego aparatu państwowego. Sprowadzają się one do faktu, że o Rewolucji równie trudno myśleć jako o Revolution von oben, jak i o Revolution von unten [55], to znaczy jako „zawłaszczeniu” przez proletariat wcześniej istniejącej, rozwijanej przez klasy panujące Gewalt, albo „metamorfozie” jej historycznych postaci albo też jeszcze „powrocie odepchniętej” Gewalt ludowej, spontanicznej, która byłaby własnością samych mas. Bez wątpienia Gewalt nie jest „dostępna” (zuhanden?) proletariatowi, ale – przekraczając zawsze możliwości kontroli, bądź jako przemoc, bądź jako władza – daleka od tworzenia bezpośredniego impulsu subiektywizacji politycznej, „dekonstruuje” jego podmiotowe roszczenie (jak powiedziałby Derrida).

 

III. Marksizm i post marksizm między Gewalt i ucywilizowaniem

 

Zastanawiając się nad splotem rewolucyjnej subiektywizacji, uspołecznienia i Gewalt, antycypowaliśmy wnioski, które można wysnuć z opisu stawania się marksizmu poprzez dzieło jego fundatorów. Wnioski te prowadzą nas do naszkicowania krytyki marksizmu, której przewodni wątek stanowiłaby aporia jego stosunku do znaczenia i zastosowania Gewalt. Oczywiście byłoby pożądane, aby taka krytyka mogła przejawić się jako samokrytyka, w której marksizm znalazłby środki zrozumienia swych własnych porażek i przekroczenia swych historycznych granic w celu ponownego otwarcia perspektywy rewolucyjnego „przekształcenia świata”. Wiemy niestety, że tak nie jest, głównie z powodu niemożności dokonania przez marksizm analiz rzeczywistych katastrof XX wieku (całkowicie różnych od przepowiadanej przez Marksa „ostatecznej katastrofy” kapitalizmu), których był jednocześnie agentem i ofiarą: faszyzmu i nazizmu, „socjalizmu realnego” i jego ekstremistycznych odłamów, przekształcenia walk antyimperialistycznych w dyktatury ideologiczno-militarne, połączenia rasizmu etnicznego czy religijnego z bezwzględną pauperyzacją i dewastacją środowiska... Oznacza to, że krytyka marksizmu jest jednocześnie „wyjściem” z jego problematyki lub relatywizacją jego punktu widzenia, ale nie oznacza wcale, że wszystkie zaproponowane przez niego analizy lub kwestie są pozbawione aktualnego znaczenia.

Należałoby najpierw opisać rozproszenie, jakie dokonało się w XX wieku w polu dyskursów marksistowskich, pokazać związek z problemem Gewalt i „wybory”, jakie narzucił. Wedle mojej tezy problem ten stanowi właśnie główny wątek podziałów, charakteryzujących marksizm historyczny, zabraniając przypisania mu prostego „stanowiska” w materii polityki (nawet jeżeli kolejne ortodoksje II i III Międzynarodówki twierdziły inaczej). Podziałów tych oczywiście nie tłumaczą jedynie wybory teoretyczne – w istotny sposób odsyłają one do koniunktur praktycznych, a te z kolei jawią się nam retrospektywnie jako wpisane w dwa wielkie cykle walk politycznych, których tendencje próbował opisać marksizm, i które nakładają się na siebie nie mieszając się całkowicie: cykl klasowych walk antykapitalistycznych, którego protagonistą jest klasa robotnicza z jej historycznymi organizacjami (partie, związki zawodowe, stowarzyszenia) i cykl walk antyimperialistycznych, których protagonistą są ruchy narodowo niepodległościowe i/lub sprzeciw wobec nierównej wymiany uznawanej za główny czynnik hamowania rozwoju. W dwóch przypadkach brane przez nas pod uwagę dyskursy nie zawsze dają się uznać za jednoznacznie „marksistowskie” czy też nawet zupełnie do tego nie pretendują (Sorel, Fanon), ale ten punkt jest drugoplanowy: wyjaśnia on właśnie niemożliwości ujednolicenia problematyki marksistowskiej, a więc ustalenia jej bezwzględnych granic. Dla nas ważny jest ich historyczno-teoretyczny stosunek do problemów postawionych przez Marksa i Engelsa.

1.Cykl antykapitalistyczny i Gewalt instytucjonalna

Cykl antykapitalistyczny (który zasadniczo obejmuje Europę, przynajmniej w zakresie dotyczącym większych innowacji, nawet jeżeli dotyczy oczywiście całego świata) rozpoczął się w łonie ruchu związkowego i partii socjalistycznych II Międzynarodówki. Trwał podczas Wielkiej Wojny lat 1914–1918, Rewolucji rosyjskiej i zderzenia z faszyzmem między wojnami i zakończył się – po długim okresie stagnacji – w strukturach „zimnej wojny”, masowych buntach 1968 roku i lat następnych, podczas których pojawienie się tradycji związkowych połączyło się z poszerzeniem ruchów rewolucyjnych, buntem przeciwko „innym”, niż władza i panowanie kapitału „władzom” lub „panowaniom” (rodzinie, szkole, instytucjom „dyscyplinującym” w sensie Foucaulta, „ideologicznym aparatom państwowym” w sensie Althussera).

Począwszy od dyskusji w socjaldemokracji niemieckiej i jej rozpadzie w latach 1917-1920 przyzwyczajono się stanowiska obecne w pierwszym okresie porządkować zgodnie z prostą alternatywą reformy lub rewolucji, przeciwstawiając zwolenników „pokojowej”, stopniowej ewolucji od kapitalizmu do socjalizmu (angielskie Fabian Society, Bernstein, Jaurès) zwolennikom natychmiastowego obalenia kapitalizmu za pomocą przemocy rewolucyjnej (Lenin, Róża Luksemburg, Pannekoek, Trotski…). Obrońcy „ortodoksji” marksistowskiej (Kautsky) zajmowali stanowisko pośrednie. Z teoretycznego punktu widzenia najbardziej dla nas interesujące jest dokonanie bezpośredniej konfrontacji najbardziej oryginalnych stanowisk: Sorela, Bernsteina, Lenina i Gramsciego.

Sorel, łącząc dziedzictwo Proudhona z dziedzictwem Marksa, próbował stworzyć teorię taktyki „strajku powszechnego”, zaadaptowaną przez rewolucyjny syndykalizm francuski po przekroczeniu fazy anarchistycznej, w trakcie której rozpowszechniła się szczególnie idea „propagandy przez fakt” czy też kryminalność antykapitalistyczna. Głównym wątkiem jego słynnego dzieła Réflexions sur la violence z 1908 roku jest rozróżnienie między dwoma przeciwstawnymi „potęgami społecznymi”: instytucjonalną siłą burżuazji i spontaniczną przemocą proletariacką. Za pomocą tego rozróżnienia odczytuje on teksty Marksa, kanonizowane przez socjaldemokrację i przesiane przez sito taktyk współczesnego ruchu robotniczego, pokazując współistnienie frazeologii rewolucyjnej i praktyki parlamentarnej w ideologiach partii II Międzynarodówki. Przemoc proletariacka jest dla niego ekstrapolacją buntów nieodłącznych od położenia wyzyskiwanych wytwórców, które doprowadza do „mitu” mobilizującego strajk powszechny i prefiguruje socjalizm jako stowarzyszenie ludzi wolnych. W planie politycznym, jak i w planie etycznym różni się ona od perspektywy wojny domowej między klasami zorganizowanymi we „wrogie” obozy i odrzuca model Terroru lub rewolucji w permanencji odziedziczony po tradycji jakobińskiej. Chociaż Sorel (znajdujący się niewątpliwie pod wpływem Nietzschego) chwali model „nieużytecznego” heroizmu wojennego (antyutylitarystyczny), to z antymilitaryzmu robi kamień probierczy moralności proletariackiej. Tym jednak, co stwarza trudność jego stanowiska (i uzasadnia przynajmniej po części odwoływanie się do niego przez tradycję rewolucyjną i faszyzm Mussoliniego) jest właśnie owa kategoria „mitu”, której podstawy filozoficzne zapożyczył z bergsonowskiej teorii intuicji i élan vital, i którą przeciwstawia abstrakcyjnym „utopiom” ruchu socjalistycznego, jak i „magii” państwa. Desygnując zarazem idealną totalność walk społecznych i afektywną zdolność mobilizacyjną mas, „mit” zdaje się w praktyce wzywać do nieokreślonej ucieczki do przodu. Bez wątpienia dlatego właśnie Sorel zostaje wkrótce zmuszony do podzielanie pojęcia „strajku powszechnego” na dwie formy, jedną autentycznie proletariacką, drugą skażoną przez jego żądania polityczne (ruch, który odnajdziemy u Benjamina). To nie przeszkodzi mu przyłączyć się do przeciwstawnych partii.

Opublikowana w 1899 roku książka Bernsteina Die Voraussetzungen des Sozialismus und die Aufgaben der Sozialdemokratie, która rozpęta awanturę o „rewizjonizm” również jest ostrą krytyką instytucjonalnego „podwójnego języka” socjaldemokracji. Wbrew uporczywej legendzie Bernstein nie jest „oportunistą” w sensie francuskim, wyłącznym obrońcą drogi parlamentarnej i politycznych sojuszy z partiami „burżuazyjnymi”: w 1905 roku wraz z Różą Luksemburg broni „masowego strajku”. Chce jednak wyznaczyć linie demarkacyjną między dwoma całkowicie odmiennymi tradycjami istniejącymi w łonie tradycji rewolucyjnej (także w dziele Marksa i Engelsa): jedną archaiczną, będącą wyrazem przeżytków utopii w samym marksizmie, łączącą „dialektycznie” wyobrażenie upadku (Zusammenbruch) kapitalizmu z terrorystyczną taktyką przejęcia władzy (przekazaną za pośrednictwem Blanqui’ego, który prawdopodobnie wymyślił wyrażenie „dyktatura proletariatu”); drugą na wskroś nowoczesną, łączącą uspołecznienie ekonomii z demokratyzacją społeczeństwa przez upowszechnienie form stowarzyszeniowych i federacyjnych Selbstverwaltung. Die Demokratie ist Mittel und Zweck zugleich. Sie ist das Mittel der Erkämpfung des Sozialismus, und sie ist die Form der Verwirklichung des Sozialismus [56] (Bernstein, Die Voraussetzungen…, 154). Stąd słynna formuła das Endziel ist nichts, die Bewegung alles [57], ściśle związana z krytyką „akceleracyjnego” i „kreacyjnego” funkcjonowania przypisywanego Gewalt przez partię tradycji marksistowskiej (Während früher gelegentlich von Marxisten der Gewalt hierin eine rein negative Rolle zugewiesen wurde, macht sich heute eine Übertreibung in der entgegengesetzten Richtung bemerkbar, wird der Gewalt nahezu schöpferische Allmacht zugewiesen und erscheint die Betonung der politischen Tätigkeit geradezu als die Quintessenz des ’wissenschaftlichen Sozialismus’ - oder auch ’wissenschaftlichen Kommunismus’, wie eine neue Mode den Ausdruck, nicht gerade zum Vorteil seiner Logik, verbessert hat [58] (Bernstein, Die Voraussetzungen…, 211). Stąd też jego rehabilitacja prawa, czy też – lepiej – obywatelstwa (którego nazwa niemiecka, Bürgerturm, odsyła do historii wolności obywatelskich i politycznych: dlatego Bernstein krytykuje tendencję zastępowania bürgerliche Gesellschaft wyrażeniem kapitalistische Gesellschaft). Jego zdaniem coraz bardziej wiąże się ono z formami demokracji ekonomicznej, nie tyle w formie egalitarnej organizacji pracy, wedle niego utopijnej, ile w formie reprezentowania związków zawodowych w zarządzie przedsiębiorstwami i rozwoju kooperatyw konsumpcyjnych (mówiąc inaczej regulowaniem liberalizmu). Stąd wreszcie upieranie się Bernsteina przy konieczności edukacji klasy robotniczej, którą sama powinna zająć się, aby stać się „odpowiedzialną” (Verantwortlichkeit) za całe społeczeństwo.

Przejdźmy zatem do stanowiska Lenina. W trakcie dwóch rewolucji 1905 i 1917 roku, później w czasie wojny domowej, nie przestawał on zastanawiać się nad stosunkiem pomiędzy antykapitalistycznymi przekształceniami społecznymi i politycznym przekształceniem autokratycznego reżimu. Jego doktrynę oceniano często jako „woluntaryzm”. Ale jej siła nie wynika jedynie z koncepcji partii „zawodowych rewolucjonistów” (uzupełnionej w Co robić? z 1902 roku ideą „hegemonicznej” misji proletariatu, polegającej na skupieniu emancypacyjnych aspiracji wszystkich klas społecznych), ani z opracowania (na podstawie całej międzynarodowej dyskusji w latach 1910–1914: Hobson, Hilferding, Luksemburg, Bucharin…) teorii imperializmu, która w koniunkturze rewolucyjnej widziała zwrotny efekt światowych sprzeczności kapitalizmu i gwałtownych form, jakie z konieczności przybiera jego ekspansja. Patrząc głębiej, jej siła wynikała z oryginalnego potraktowania kwestii stosunku między Gewalt a temporalnością polityki, czego ilustrację mogą stanowić zarazem koncepcja „przekształcenia wojny imperialistycznej w wojnę domową” w latach 1914–1917 i przeformułowanie koncepcji „dyktatury proletariatu” w okresie „komunizmu wojennego” i NEP-u. Słynna broszura Państwo i rewolucja z 1917 roku, w której Lenin dokonuje odczytania całości tekstów Marksa i Engelsa dotyczących przejścia od kapitalizmu do komunizmu, aby uzasadnić powstanie i określić cel przejęcia władzy jako zniszczenie machiny państwowej sytuuje się właśnie pomiędzy nimi. Ma ona charakter o wiele bardziej czysto scholastyczny, niż inne dzieła, jak Krach II Międzynarodówki z 1914, Tezy kwietniowe z 1917 lub Dziecięca choroba lewicowości z 1920.

Hasło przekształcenia wojny imperialistycznej w rewolucję nie należy jedynie do Lenina: przeciwnie, po porażce wysiłków podejmowanych przez socjalizm europejski w celu zapobieżenia wybuchowi wojny światowej, stało się ono wspólnym hasłem frakcji lewicowych, których wspólne stanowisko zostanie sformułowane na konferencjach w Zimmerwald (1915) i Kienthal (1916). Chociaż u wielu przywódców i teoretyków przybiera ono formę nakazu, któremu towarzyszy uczucie przeżywania apokaliptycznej chwili „wyboru” między zbawieniem a potępieniem: albo rewolucja odwróci bieg rzeczy, albo wojna doprowadzi cywilizację do ruiny, to Lenin rozumuje inaczej. Uważa on wojnę za naddeterminowany proces historyczny, którego natura winna progresywnie się modyfikować, i który w „dogodnym momencie” ustąpi miejsca działaniu łączącemu warunki „obiektywne” z „subiektywnymi” warunkami rewolucji. Lenin uzasadnia filozoficznie ten punkt widzenia odczytując łącznie dzieła Hegla (zasadniczo Logikę) i Clausewitza (Vom Kriege), co można zobaczyć w Zeszytach filozoficznych pisanych w owym czasie (pod warunkiem że nie będą ocenzurowane przez wydawców sowieckich), co doprowadza go do zadziwiających zastosowań formuły „wojna jest kontynuacją polityki prowadzoną innymi środkami”. Ekstremalna przemoc procesu wzajemnej eksterminacji ludów wciągniętych w wojnę przez ich rządy jest obecna w analizie jako czynnik subiektywny, który powinien stopniowo determinować zwrot mas i wzrost przewagi klasowego punktu widzenia nad patriotyzmem w mentalności walczących. W tym samym czasie przedmiotem analizy jest historyczny wpływ problemu narodowego. Doprowadza ona do konkluzji, że każdy proces rewolucyjny jest „nierównym” połączeniem różnorodnych czynników, których konflikt wywołuje własną trwałość i określa momenty koncentracji i rozproszenia sprzeczności, wzmocnienia i osłabienia władzy państwowej. Lenin tym samym wprowadza do marksizmu nową ideę, nie będącą ani „konwersją” Gewalt w racjonalność historyczną, ani jej użyciem (lub odrzuceniem) jako „środka” rewolucyjnego, ale prawdziwą polityką przemocy, zmierzającą do jej transformacji.

Kwestia ta bliska jest problemom, które znajdujemy w centrum koncepcji teoretycznych Lenina po Rewolucji Październikowej – wypracowane w ogniu nieustannych polemik (narodowych i międzynarodowych), w dramatycznych warunkach sprawowania władzy, oczekiwania na rewolucję światową i jej porażkę, opozycji między rewolucyjnymi odłamami prawdę mówiąc nie zawierają one żadnej ostatecznej syntezy (obowiązek wypracowania jej na swój sposób podejmie Stalin). Tak jak mówiłem już w innym miejscu (artykuł „Dyktatura proletariatu” w Dicitionnaire critique du marxisme) Lenin w istocie wymyślił trzecie pojęcie dyktatury proletariatu (po Marksowskim z lat 1848 – 1852 i Marksowsko-Engelsowskim z lat 1872-1875). Konieczność insurekcji stanowi naturalnie jej część, ale jest bardzo wyraźnie odniesiona do zmieniających się warunków procesu rewolucyjnego, które nie mogą być przedmiotem „decyzji” (nawet w Państwie i rewolucji, gdzie pisze, że „konieczność systematycznego wpajania masom idei – właśnie tej idei – rewolucji opartej na przemocy znajduje się u podstawy całej doktryny Marksa i Engelsa”, Lenin znajduje sposób przypomnienia, że formy przejęcia władzy zależą od okoliczności), a z drugiej strony jest ona tylko preludium do dialektyki właściwej dla „okresu przejściowego”, która narzuca ścisłe rozróżnienie między kwestią władzy i kwestią aparatu państwowego. Tutaj jeszcze chodzi o określenie praktyki politycznej w warunkach przemocy, która skierowuje ją w pewien sposób przeciwko sobie samej (podobnie jak państwo powinno zwrócić się przeciwko swej tradycyjnej funkcji, aby stać się „państwem nie-państwem”). Odróżnienie władzy i aparatu pochodzi od Marksa, ale służy od tego momentu do myślenia o nierównomiernym rozwoju procesu rewolucyjnego: dla proletariatu sprawowanie władzy (za pośrednictwem jego reprezentantów) wcale nie oznacza kontrolowania aparatu państwowego, a tym bardziej skutków używania machiny administracyjnej i politycznej, która była „skonstruowana” przez klasy panujące w celu zakazania masom dostępu do praktyki politycznej. Od tej chwili alternatywa „dyktatury burżuazyjnej” i „dyktatury proletariackiej” nabiera nowego znaczenia: implikuje ona, że w łonie procesu rewolucyjnego może się pojawić „dyktatura” burżuazji, nie tylko poprzez opór jego przeciwników, ale poprzez jego własne instytucje polityczne, co wymaga specyficznej walki (klasowej), aż do chwili, kiedy zapowiadane przez teoretyków socjalizmu warunki „wygaśnięcia państwa” będą dostatecznie dojrzałe. Odniesiona do problemu przemocy idea ta okazuje się jednak szczególnie ambiwalentna – jak pokazują to historyczne doświadczenia „rewolucji socjalistycznych” opartych na modelu leninowskim. Wynika z niej równie dobrze idea intensyfikacji walki klas w czasie dyktatury proletariatu, walki często określanej przez Lenina jako „śmiertelna walka” między „dwoma klasami, dwoma światami, dwoma epokami historii powszechnej” (Uwagi publicysty, 1920 w Dzieła, tom 30, str. 367), jak i idea przedłużonego zadania nauczania demokracji bezpośredniej i zarządzania ekonomicznego w imieniu proletariatu (symbolizowanego przez inicjatywę „komunistycznych subotników”: zob. Wielka inicjatywa, 1919, w Dzieła, tom 29, str. 413). W zasadzie do partii należy zadanie rozwiązania tego napięcia lub dokonania syntezy sprzecznych „zadań” rewolucji komunistycznej, ale dzieło Lenina milczy na temat środków do osiągnięcia tego celu, a historia pokazała raczej, że sprzeczności powtarzały się w łonie samej partii, że żadna czystość ideologiczna nie immunizuje przeciwko własnej przemocy wewnętrznej.

Myśl Gramsciego, w której dzisiaj widzimy beznadziejny wysiłek przezwyciężenia skutków bolszewizmu stalinowskiego w ruchu komunistycznym i wzniesienia się w ten sposób na wysokość konfrontacji z faszyzmem, może być traktowana jako próba syntezy elementów wywodzących się z trzech tradycji. Wychodząc od doświadczenia poruszającego i tragicznego (rewolucji turyńskich rad fabrycznych, którą nazwał „rewolucją przeciwko Kapitałowi”) i filozofii woluntarystycznej znajdującej się pod silnym wpływem Sorela – przywódcy komunistycznego więzionego i straconego, opuszczonego w pewien sposób przez Komintern – Gramsci przedsięwziął zadanie przemyślenia wszystkich elementów problematyki marksistowskiej i leninowskiej powracając do koncepcji polityki typu makiawelowskiego. Usiłował w ten sposób umieścić się idealnie zarazem w punkcie widzenia góry (konieczności istnienia partii rewolucyjnej, która funkcjonowałaby jako „nowy książę”, zarazem intelektualista i kolektywny strateg) i punkcie widzenia dołu (konieczności „reformy intelektualnej i moralnej” pozwalającej masom stać się aktorami własnej historii, wychodząc z kondycji „podporządkowanej”, w której utrzymuje ich kapitalizm i wznosząc się do kondycji „hegemonicznej”). Z jego koncepcji rewolucji jako „wojny ruchu”, która przygotowuje w łonie samego kapitalizmu warunki władzy proletariatu przywołam jedynie następującą ideę: w granicznym przypadku nie tylko „czysta” rewolucja nigdy nie istnieje, ale każda aktywna rewolucja jako „praxis” transformacji stosunków społecznych jest rozwiązaniem, jakie wybierają rządzeni wobec „rewolucji biernej”, to znaczy strategii rządzących, służącej przedłużeniu panowania przez zaadaptowanie go do nowych warunków historycznych (klasycznym przykładem jest postrewolucyjna francuska konstrukcja narodowa i problemem, jaki pojawił się w czasie, kiedy pisał Gramsci, jest to, czy w ten sam sposób należy interpretować amerykański „fordyzm” z jego projektem „racjonalizacji kompozycji demograficznej” narodowej). Dlatego właśnie Gramsci, chociaż nie ignorował „przemocy”, tworzył raczej teorię „siły” i „stosunków sił”, których procesy kulturowe stanowią część z tego samego tytułu, co Gewalt, i które na zawsze obligują do analizowania struktur etatycznych w relacji wzajemnej determinacji z organizacją społeczeństwa obywatelskiego.

W rzeczy samej te teoretyczne drogi wypracowane w pierwszej połowie wieku wokół kwestii wojny i rewolucji, opierając się dogmatycznej petryfikacji, pozostaną znakami orientacyjnymi poszerzonego marksizmu, aż do wstrząsu 1968 roku. Ponownie pojawia się wówczas „wielka dyskusja” na temat form i funkcji przemocy rewolucyjnej (także form terrorystycznych w przypadku włoskich Czerwonych Brygad i niemieckiej Rote Armee Fraktion). Z teoretycznego punktu widzenia najbardziej interesująca jest niewątpliwie rozbieżność pojawiająca się w łonie włoskiego operaismo, który głęboko odnowił analizę politycznego wymiaru konfliktów we współczesnej fabryce i odrzucenia przez siłę roboczą podporządkowania się „planowaniu kapitalistycznemu” (lub sprowadzenia „robotnika społecznego” do kondycji „robotnika masy”). Problematyka ta wysuwa kwestię stosunku między formami władzy (przede wszystkim „formą-państwem”, opartym na modelu marksowskiej analizy „formy-towaru”) i procesem subiektywizacji politycznej. Ale podczas gdy Mario Tronti, pod wpływem lektury Carla Schmidta, bronił pojęcia „autonomii polityki”, konstatując, że każda forma organizacyjna pracy kapitalistycznej zakłada działanie państwa i stawia problem wiedzy, w jaki sposób tworzy się antagonizm polityczny kiedy państwo nie jest już klasycznym państwem liberalnym, ale „interwencjonistycznym” keynsowskim lub „konsensualnym” demokratyczno chrześcijańskim, Antonio Negri wychodząc przeciwnie od tezy strukturalnego kryzysu „państwa-planu”, widzi w autonomii polityki fikcyjne zapośredniczenie konfliktów społecznych, ukrywające upowszechnienie praktyk represyjnych i pod nazwą „autonomii robotniczej” tworzy teorię stałego buntu robotnika zbiorowego przeciwko komenderowaniu kapitału, buntu, który zmierzałby w kierunku rekompozycji pracy niszcząc w tym celu wszelkie „zapośredniczenia instytucjonalne”. Bardziej jeszcze interesujące byłoby systematyczne skonfrontowanie tych teorii z koncepcją „władzy”, którą Michel Foucault zaczął rozwijać w tym samym czasie, szczególnie w Nadzorować i karać (1975). Analizy Marksa w Kapitale dotyczące przemocy kapitalistycznej, jako zmierzającej w kierunku przekształcenia ciała robotnika w narzędzie produkcyjne, są tu umieszczone w bardziej ogólnych ramach „dyscyplinujących” mechanizmów panowania w społeczeństwach współczesnych oraz – naginając pewne badania Szkoły Frankfurckiej (Rusce i Kirchheimera) – teorii funkcji „strategicznej”, jaką w funkcjonowaniu państwa przyjmuje zastosowanie buntów i praktyk nielegalnych. W pewien sposób dzięki temu postawiony został problem antropologicznych fundamentów marksistowskiej teorii walki klas oraz Gewalt ekonomicznej i politycznej. Historycy marksistowscy (Hobsbawm) jedynie w przypadku społeczeństw „prekapitalistycznych” ryzykowali zastanowienie się nad granicą między przemocą polityczną („rewoltą”) i przemocą kryminalną („przestępstwem”), ale nie w przypadku „rozwiniętych” form walki klas, tak mocne było bowiem tabu odziedziczone po kontrowersjach z anarchizmem

2. Cykl antyimperialistyczny i „katastrofy realne”

W Was bedeutet : Aufarbeitung der Vergangenheit tekście napisanym w 1959 roku Adorno stawia problem „przetrwania” narodowego socjalizmu w Niemczech, jako struktury psychicznej, która zakorzenia się w obiektywności pewnego porządku ekonomicznego i mechanizmach obronnych, jakie wywołuje lęk przed katastrofami historycznymi. Man will von der Vergangenheit loskommen : mit Recht, weil unter ihrem Schatten gar nicht sich leben lässt, und weil des Schreckens kein Ende ist, wenn immer nur wieder Schuld und Gewalt mit Schuld und Gewalt bezahlt werden soll ; mit Unrecht, weil die Vergangenheit, der man entrinnen möchte, noch höchst lebendig ist. Der Nationalsozialismus lebt nach, und bis heute wissen wir nicht, ob bloss als Gespenst dessen, was so monströs war, dass es am eigenen Tode noch nicht starb, oder ob es gar nicht erst zum Tode kam ; ob die Bereitschaft zum Unsäglichen fortwest in den Menschen wie in den Verhältnissen, die sie umklammern [59]. (S. 555). Dalsza część tekstu łączy dwa typy podejścia to tej struktury “terroru” zdolnej do przetrwania poza warunkami swego pojawienia się i do stworzenia przeszkody dla każdej demokratyzacji polityki. Z jednej strony mamy więc krytykę alienacji społecznej inspirowaną marksowską problematyką „fetyszyzmu towarowego” od czasu Lukasca obejmującą całość procesu reifikacji (lub desubiektywizacji) społeczeństwa: In der Sprache der Philosophie könnte man wohl sagen, dass in der Fremdheit des Volkes zur Demokratie die Selbstentfremdung der Gesellschaft sich wiederspiegelt [60] (S. 560). Z drugiej strony ucieczkę do freudowskiej koncepcji utożsamienia (Massenpsychologie und Ich-analyse, Das Unbehagen in der Kultur) użytą już w Studies in the Authoritarian Personality : Man beurteilte die autoritätsgebundene Charaktere überhaupt falsch, wenn man sie von einer bestimmten politisch-ökonomischen Ideologie her konstruierte: die wohlbekannten Schwankungen der Millionen von Wählern vor 1933 zwischen der nationalsozialistischen und kommunisteischen Partei sind auch sozialpsychologisch kein Zufall … Autoritätsgebundene Charaktere identifizieren sich mit realer Macht schlechthin, vor jedem besonderen Inhalt [61]. (S. 561). Dwa czynniki wyjaśniające są następnie połączone w tym samym schemacie podporządkowania sile rzeczy (można by powiedzieć, powtarzając słynne wyrażenie La Boétie’go o „dobrowolnym poddaństwie”): Die ökonomische Ordnung und, nach ihrem Modell, weithin auch die ökonomische Organisation verhält nach wie vor die Majorität zur Abhängigkeit von Gegebenheiten, über die sie nichts vermage, und zur Unmündigkeit. Wenn sie leben wollen, bleibt ihnen nichts übrig, als dem Gegebenen sich anzupassen … Die Notwendigkeit solcher Anpassung, die zur Identifikation mit Bestehendem, Gegebenem, mit Macht als solcher, schafft das totalitäre Potential [62]. (s. 567).

Te same terminy są przywołane w Dialektik der Aufklärung [63] w próbie zbliżenia się do „elementów antysemityzmu”: „fałszywy porządek społeczny”, w którym subiektywność jednostek jest jako taka gnębiona, rodzi spontanicznie „wolę destrukcji” lub nienawiść, która staje się nieodłączna od organizacji produkcyjnej, która jest przez nią „naturalizowana”, a następnie włączana w kompensacyjne wyobrażenie Volksgemeinschaft i projektowana na grupy historyczne ucieleśniające dla cywilizacji współczesnej (europejskiej) odmienność istniejącą w jej własnym łonie. Nienawiść ta jest więc także autodestrukcyjna.

Można naturalnie zastanawiać się nad każdym z elementów tej prezentacji, a przede wszystkim sposobem ich połączenia (jest on zresztą tak trudny, że w Dialektik der Aufklärung potrzeba aż całościowej metafizyki „stawania się przemocy” Rozumu powszechnego, aby zdać z niego sprawę). Tutaj interesują nas tylko dwie znaczące cechy dyskursu Adorno: z jednej strony oznacza jako „katastrofę”, zarazem realną i symboliczną, nieodwracalny fakt wstrząsający naszymi wyobrażeniami polityki (także, a może szczególnie wyobrażeniami, które wypracowała tradycja marksistowska jako wyraz ruchu robotniczego); z drugiej strony, w dalszym ciągu swojej argumentacji nie waha się zbliżyć niebezpieczeństwa związanego ze spektrum nazizmu z niebezpieczeństwem, które mogą zawierać antyimperialistyczne ruchy wyzwoleńcze w mierze, w jakiej one także opierają się na poczuciu Volksgemeinschaft: Das faschistische Wunschbild heute verschmilzt ohne Frage mit dem Nationalismus der sogenannten unterentwickelten Länder, die man bereits nicht mehr solche, sondern Entwicklungsländer nennt. Einverständnis mit denen, die in der imperialistischen Konkurrenz sich zu kurz gekommen fühlten und selber an den Tisch wollten, drückte schon während des Krieges in den Slogans von den westlichen Plutokratien und den proletarischen Nationen sich aus… Nationalismus heute ist überholt und aktuell zugleich… Aktuell aber ist der Nationalismus insofern, als allein die überlieferte und psychologisch eminent besetzte Idee der Nation, stets noch Ausdruck der Interessengemeinschaft in der internationalen Wirtschaft, Kraft genug hat, Hunderte von Millionen für Zwecke einzuspannen, die sie nicht unmittelbar als die ihren betrachten können … Erst in einem Zeitalter, in dem es sich bereits überschlug, ist der Nationalismus ganz sadistisch und destruktiv geworden… [64] (s. 565-566). Nie uważam, że formuły te można interpretować jako wyraz niechęci wobec walk wyzwoleńczych Trzeciego Świata, ale raczej jako krytyczne spojrzenie rzucone na spotkanie ekstremów w chwili, w której – przynajmniej w Europie – odkrycie walk antyimperialistycznych, podobnie jak możliwość zrozumienia ich zasięgu światowego w poszerzonych ramach marksistowskich, przyczyniły się do zaciemnienie dla wielu rewolucjonistów i bojowników „lewicowych” elementów antynomii zawartych w samej idei polityki przemocy. Właśnie ten splot zagadnień chcemy przywołać w zakończeniu.

Pierwszym ważnym punktem wydaje się nam to, że intensywna praca teoretyczna, wywołana walkami wyzwoleńczymi przed i po drugiej wojnie światowej, znacząco poszerzyła pole zastosowania refleksji nad Gewalt przyznając jej coraz bardziej centralne miejsce w myśli politycznej (z tego samego tytułu, co teorii „rozwoju”), ale nie zmodyfikowała zasadniczo definicji tej kategorii. Można nawet myśleć, że nastąpił powrót do dychotomii aspektów instytucjonalnych i aspektów spontanicznych Gewalt, przeciwko której wszystkie swe wysiłki kierowali teoretycy marksizmu po Engelsie (szczególnie Lenin, a nade wszystko Gramsci). W sytuacji charakteryzującej się masowymi formami bezwzględnej pauperyzacji i bezlitosnym panowaniem politycznym (kolonialnym i półkolonialnym) podtrzymywanym przez cywilizację przesiąkniętą rasizmem wobec ludzkości nieeuropejskiej, nie wahającą uciec się już od dawna do eksterminacji, różne prądy próbowały – każdy na swój sposób – uświadomić sobie fakt, że przemoc nie jest tak naprawdę wyborem, ale przymusem. Jedyną otwartą możliwością zdawało się być opanowanie jej, ponowne wymyślenie jej sposobów. Pod tym względem jedynym wyjątkiem jest polityka non-violence stosowana przez Gandhiego, do której jeszcze powrócimy.

Z jednej strony mamy więc teorie zbrojnej walki rewolucyjnej, jak wojna ludowa (Mao Zedonga w Chinach) albo jak guerilla (Castro i Che Guevary w Ameryce Łacińskiej). Ich opozycja w swoim czasie dała miejsce intensywnym dyskusjom ideologicznym, konfrontującym różne koncepcje dotyczące związku między awangardą a masami, pierwszeństwa czynnika politycznego (to znaczy ideologicznego) i czynnika militarnego, nacjonalizmu i internacjonalizmu. Nie ulega żadnej wątpliwości, że dyskusje te reprezentują pewną epokę w historii myśli wojny kwestionując szczególności rozróżnienia między wojną i rewolucją, na których opierały się klasyczne definicje polityki (jak to widać także w ich recepcji w kontrrewolucyjnym eseju Carla Schmidta Théorie du partisan ). Ale tym bardziej uderzające jest skonstatowanie, że niezależnie od subtelności analiz klasowych, których miejsce stanowią, pozostają one oparte na modelu strategicznym, w którym działają jedynie układy „sił” i „mas” ewoluując w czasie i przestrzeni. Dlatego właśnie posiadają wewnętrzną potrzebą skompensowania ich obiektywizmu odwołując się do komplementarnych idealności, a w szczególności do eschatologicznych perspektyw dotyczących nadejścia „nowego człowieka” poza procesem wyzwolenia.

Naprzeciw tego obiektywizmu mamy ekstremalny subiektywizm dyskursu takiego, jak na przykład dyskurs Frantza Fanona (dyskursu, któremu wzmocnienie przez Sartre’a w formie pewnego egzorcyzmu ekstremalnej przemocy kolonialnej, zapewniło trwały i powszechny rozgłos): nie chodzi już o Gewalt jako władzę lub zorganizowaną siłę, ale o Gewalt jako „absolutną praxis”, która sama, bezpośrednio dokonuje duchowego wyzwolenia skolonizowanego, a jednocześnie kieruje przeciwko kolonizatorowi zdolność terroru, który zgromadził („Na poziomie jednostek przemoc odtruwa. Pozbawia skolonizowanego jego kompleksu niższości, jego postaw kontemplacyjnych i pozbawionych nadziei. Czyni go nieustraszonym, rehabilituje go w jego własnych oczach… Kiedy masy uczestniczą w przemocy, w wyzwoleniu narodowym, nie pozwalają nikomu prezentować się jako „wyzwoliciele”… Wczoraj całkowicie nieodpowiedzialne żądają dzisiaj rozumienia wszystkiego i decydowania o wszystkim. Oświecona przez przemoc świadomość ludu buntuje się przeciwko wszelkiej pacyfikacji. Demagogowie, oportuniści, magicy mają od tej pory trudne zadania. Praxis, która rzuciła ich w corps á corps pozbawione nadziei przyznaje masom żarłoczny głód konkretu. Zadanie mistyfikacji staje się długoterminowo praktycznie niemożliwe”, Fanon, Les damnés de la terre, p. 70). Bez komentarza…

W istocie ta wielka różnica nigdy nie była zniwelowana i to ona być może rozbroiła intelektualnie ruchu antyimperialistyczne przed strategiami kontrrewolucyjnych – w ostatecznym przypadku także wobec ich własnych odłamów autorytarnych i totalitarnych.

Przez porównanie można sądzić, że w dyskursach kryzysu, które w Europie w ciągu całego okresu faszystowskiego próbowały „negatywnie” interpretować genezę ekstremalnej przemocy i jej zdolności dokonania destrukcji przestrzeni politycznej (także poprzez zmianę tożsamości rewolucyjnych) łącząc kategorie analizy marksistowskiej z nietzscheańskimi tezami dotyczącymi „okrucieństwa” lub freudowskimi tezami popędu śmierci i jego roli w zbiorowej identyfikacji (jak widzieliśmy już to u Adorna) bardziej istniała twórczość teoretyczna, a nie skuteczność polityczna. To znaczy, że owe dyskursy zdecydowanie pozbyły się myślenia o walce klas, jak u klasycznych marksistów, w antropologicznym horyzoncie progresywnym i produkcyjnym. Tak było, jak się wydaje, w przypadku prób Reicha w Wilhelm Reich w Psychologie de masse du fascisme (1933), Georgesa Bataille’a w La structure psychologique du fascisme (1933-1934) i Waltera Benjamina w Zur Kritik der Gewalt z 1921 Thèses „sur le concept d’histoire” z 1941 – ze wszystkimi dzielącymi ich różnicami.

Reich – wbrew dwuznaczności jego naturalistycznego, czasami nadmiernego biologizmu – z uporem wskazuje ślepy punkt marksizmu (irracjonalną strukturę libidinalną zgromadzeń i ruchów masowych ponoszących odpowiedzialność „tworzenia własnej historii”), ale także symetryczny ślepy punkt freudyzmu, który powinien pozwolić myśleć o owej transindywidualnej materii polityki (zanegowanie represyjnej funkcji państwa związanej z formami rodziny patriarchalnej). Ponad pół wieku później będzie to punkt wyjścia analiz Deleuze’a i Guattariego w L’anti-Œdipe a przede wszystkim w Mille plateaux (1980).

Bataille opisuje państwo nie tylko jako aparat władzy służący pewnym interesom klasowym, ale jako instytucję, której celem jest ochrona „homogenicznej części” społeczeństwa skoncentrowanego na użyteczności produkcyjnej przed zwrotnym skutkiem jego „części heterogenicznej”, to znaczy nie dającym się zasymilować siłom, w których spotykają się przeciwstawne postacie świętości i odrazy, podobnie jak formy przemocy indywidualnej i zbiorowej, służące za fundament erotyczny suwerenności, a ogólniej opanowania jej. Zakłada on, że formacje faszystowskie (Mussoliniego, Hitlera) nie mogły zmobilizować mas oprymowanych bez przywrócenia na plan pierwszy heterogenicznego elementu życia społecznego, skupiając go przeciwko postawionym pod pręgierzem ofiarom społeczeństwa. Bataille podejmuje ryzyko zasugerowania, że proletariat czy lud mogą przeciwstawić się zwycięsko faszyzmowi jedynie pod warunkiem zmobilizowania tych samych elementów (tym samym w pewien sposób sięga do marksowskiej koncepcji lumpenproletariatu, ale nadaje jej odmienną wartość).

Wreszcie Benjamin, który w swych młodzieńczych pismach (znajdujących się pod mocnym wpływem Sorela) pokazał, że wszelka Gewalt instytucjonalna (legalna) przyjmuje formę monopolu i w konsekwencji nadużycia władzy, która w razie potrzeby wyznacza w społeczeństwie swe własne cele wytyczając granice prawa i bezprawia. Benjamin przeciwstawia jej następnie postać ekstra legalną, a więc rewolucyjną, „przemocy boskiej”, która przekształca instytucję niszcząc ją, ale dzieli się z kolei na przemoc państwową i przemoc odkupicielską. Sformułowanie to bliskie jest temu, które znajdziemy później u Bataille’a (wspólne dla nich jest odwołanie się do „suwerenności”), tym bardziej, że ukazuje ambiwalencję ekstremalnej przemocy jako aporię, a nie jako rozwiązanie. O wiele później, po rzeczywistym doświadczeniu faszyzmu i spotkaniu z marksizmem, w tekście O pojęciu historii z 1941 roku, wieńczącym jego niedokończone dzieło, Benjamin uzna spartakusowców za spadkobierców tradycji Blanqui’ego, łączącej „nienawiść” wyzyskiwanych z „duchem poświecenia” (Teza XII). Przede wszystkim jednak wytyczy absolutną linię demarkacyjną między przemocą panujących i przemocą zdominowanych, „pokoleniami przegranych” historii, której nieprawdopodobne przekształcenie się w przemoc wyzwoleńczą – porównywalną z wydarzeniem mesjanistycznym – nada sens wiekowemu gromadzeniu ruin i otworzy możliwość innej historii.

Wszystkie te sformułowania niezaprzeczalnie mają po części charakter mityczny (lub mistyczny), ale wspólne również jest dla nich wskazywanie istnienia innej sceny (jak mówił Freud) na której dokonuje się, – niejako „za plecami” walk klasowych i stosunków sił, a tym bardziej „świadomości klasowej” – połączenie lub metamorfoza form przemocy obiektywnej (strukturalnie uwikłanej w mechanizmy panowania i wyzysku) w przemoc subiektywną (albo nawet ultrasubiektywną, poprzedzającą utożsamienie i fascynację przez „wszechmoc” wyobraźni zbiorowej). Idea ta, nawet wyrażona w sposób spekulatywny, ma tę zaletę, że z zasady odrzuca każdą możliwość zapanowania nad przemocą bez wywołania zwrotnego skutku na tych, którzy się nią posługują – czy będą to siły państwa czy rewolucji.

Krytyka (wbrew wszystkim teoretykom marksistowskim – za wyjątkiem być może pewnych uwag Róży Luksemburg dotyczących Rewolucji rosyjskiej: zob. Schriften zur Theorie…, s. 180) złudzenia taktycznego lub historycznego zapanowania nad przemocą, nie myśląc przy tym o możliwości wyeliminowania jej lub obycia się bez niej, nie oznacza koniecznie anulowania kwestii polityki przemocy. Przeciwnie, oznacza to postawienie jej na innych podstawach. Nie oznacza to także przerabiania historii, ale ewentualne ponowne otwarcie pomijanych lub zbyt szybko zakończonych dyskusji. Jak się zdaje jednym z wielkich, fundamentalnych „brakujących spotkań” historii marksizmu była konfrontacja między leninowską polityką „dyktatury proletariatu” oraz polityką non-violence i „nieposłuszeństwa obywatelskiego” – której teorię stworzył i wprowadził w życie Gandhi w Indiach – będącą drugą wielką formą praktyki rewolucyjnej w XX wieku (z rezultatami równie rozstrzygającymi i długoterminowo równie problematycznym). Ponieważ non-violence Gandhiego nie jest (a raczej nie jest jedynie) moralnością, ale najpierw polityką z własną koncepcją konfliktu między opresorami i oprymowanymi, własnym sposobem progresywnego odwrócenia stosunku sił przez wprowadzenie „konwersji środków i celów” (zob. książki J. Bondurant i Bipan Chandra 1988 – jedynego wielkiego autora formacji marksistowskiej, który odważył się pójść w tym kierunku).

Celem tej fikcyjnej historii, która nigdy nie miała miejsca, ale mogłaby pojawić się w umysłach ludzi XXI wieku, skonfrontowanych z rozwojem światowej ekonomii przemocy i równoległym kryzysem reprezentacji i suwerenności jest zwrócenie naszej uwagi nie tylko na konieczność ucywilizowania państwa, ale również na konieczność ucywilizowania rewolucji – jedno zadanie nie jest łatwiejsze od drugiego, ale warunkując przejęcie teoretycznego dziedzictwa marksistowskiego, które stopniowo odkrywa swą różnorodność, jak i wrażliwość.

Tłumaczenie: Andrzej Staroń

Bibliografia

ADORNO Theodor W. : « Was bedeutet : Aufarbeitung der Vergangenheit » (1959), in : Gesammelte Schriften, 10/2, Frankfurt 1977, S. 555-572

ADORNO Theodor W., FRENKEL-BRUNSWIK E., LEVINSON D.J., NEVITT SANFORD E. : The Authoritarian Personality, Harper and Brothers, New York 1950

ARENDT Hannah : La crise de la culture (Between Past and Future, 1968 ?), tr.fr. sous la dir. de Patrick Lévy, Gallimard 1972.

BAKOUNINE Michael : Archives, éd. Par Arthur Lehning, Leiden, Brill, 1963 et s.

BAKUNIN Michael : Selected Writings, ed. by A. Lehning, New York, Grove Press 1974.

BALIBAR Etienne : « Le moment philosophique déterminé par la guerre dans la politique : Lénine 1914-1916 », in Les philosophes et la guerre de 1914, Textes réunis et présentés par Philippe Soulez, Presses Universitaires de Vincennes, Saint-Denis, 1988

BALIBAR Etienne : La crainte des masses. Politique et philosophie avant et après Marx, Galilée, Paris 1997

BALIBAR Etienne : Sur la dictature du prolétariat, Editions François Maspero, Paris 1976

BALIBAR Etienne : articles « Dictature du prolétariat », « Luttes de classes », « Pouvoir », in Dictionnaire critique du marxisme, sous la direction de G. Labica et G. Bensussan, 2e édition, PUF, Paris 1985

BATAILLE Georges : « La structure psychologique du fascisme » (1933-34), in Œuvres complètes, tome I, Gallimard, Paris 1970, pp. 339-371

BENJAMIN Walter : Zur Kritik der Gewalt (1921), in Gesammelte Schriften, Band II-1, Suhrkamp, Frankfurt 1991, S. 179-203

BENJAMIN Walter : Über den Begriff der Geschichte, Thesen (1941), in Gesammelte Schriften, Band I-2, Suhrkamp, Frankfurt, 1991, S. 691-704

BERNSTEIN Eduard : Die Voraussetzungen des Sozialismus und die Aufgaben der Sozialdemokratie, Hrg. von Günther Hillmann, Rowohlt Taschenbuch Verlag, 1969.

BONDURANT Joan V. : Conquest of Violence. The Gandhian philosophy of Conflict, revised Edition, University of California Press, 1971

BRECY Robert : La grève générale en France, Préface de Jean Maitron, Etudes et Documentation Internationales, Paris 1969

CASTEL Robert : La gestion des risques, Editions de Minuit, Paris 1981

CHANDRA Bipan : Indian National Movement : The Long-term Dynamics, Vikas Publishing House, New Delhi 1988

CLAUSEWITZ Carl von : Vom Kriege (1832), hgg.v. W.Hahlweg, Bonn 1973

DE MAN Henri : Zur Psychologie des Sozialismus, Verlg Diederichs, Iena 1926 (tr. fr. Au-delà du marxisme, rééd. Editions du Seuil Paris 1974)

DEBRAY Régis : Révolution dans la révolution ? Lutte armée et lutte politique en Amérique latine, François Maspero éditeur, Paris 1967

DELEUZE Gilles : « La société de contrôle », in Pourparlers, Editions de Minuit 1990

DELEUZE Gilles et GUATTARI Félix : Mille Plateaux (Capitalisme et Schizophrénie, II), Editions de Minuit, 1980

DERRIDA Jacques : Spectres de Marx, Galilée, Paris 1993

DUBIEF Henri : Le syndicalisme révolutionnaire, Librairie Armand Colin, Paris 1969

ENGELS Friedrich : Herrn Eugen Dührings Umwälzung der Wissenschaft (« Anti-Dühring »), in Marx/Engels , Werke, Band 20, Dietz Verlag, 1962, s. 1-303

ENGELS Friedrich : Die Rolle der Gewalt in der Geschichte (Nach der Handschrift), in Werke, Band 21, Dietz Verlag, 1962, s. 405-465

FANON Frantz : Les damnés de la terre, Préface de Jean-Paul Sartre, François Maspero éditeur, 1961

FOUCAULT MICHEL : Surveiller et punir. Une archéologie de la prison, Gallimard 1975

FOUCAULT Michel : « Le sujet et le pouvoir » (1982), in Dits et Ecrits, vol. IV, Gallimard, Paris 1994, pp. 222-243

FOUCAULT Michel : « Il faut défendre la société », Cours au Collège de France, 1975-1976, éd. Gallimard - Le Seuil, 1997

GERSTENBERGER Heide : Die subjektlose Gewalt. Theorie der Entstehung bürgerlicher Staatsgewalt, Verlag Westfälisches Dampfboot, Münster 1990

GIDDENS Anthony : The Nation-State and Violence (vol. II of A Contemporary Critique of Historical Materialism), University of California Press 1987

GRAMSCI Antonio : Scritti politici, a cura di Paolo Spriano, Editori Riuniti, Roma 1973 (3 vol.)

GRAMSCI Antonio : Quaderni del carcere, Edizione critica dell’Istituto Gramsci a cura di V. Gerratana, Einaudi Editore, Torino 1975 (4 vol.)

GUEVARA Ernesto « Che » : La guerradeguerrilla, Imprenta Nacional, La Habana 1960 (tr. fr. La guerre de guérilla, François Maspero éditeur, Paris 1967)

HEGEL G.W.F. : Vorlesungen über die Philosophie der Weltgeschichte, Band I, Die Vernunft in der Geschichte, Herausgegeben von J. Hoffmeister, Verlag von Felix Meiner, Hamburg, 1955

HENRY Michel : Marx, Tome II : Une philosophie de l’économie, Gallimard, Paris 1976

HOBSBAWM Eric : Primitive Rebels : Studies in archaic forms of social movement in the 19th and 20th centuries, W.W. Norton, New York 1965

HOBSBAWM Eric : The Age of Extremes. A History of the World, 1914-1991, Michael Joseph and Pelham Books, London 1994

HORKHEIMER Max und ADORNO Theodor W. : Dialektik der Aufklärung. Philosophische Fragmente, Fischer Verlag, Frankfurt 1969 (tr. fr. La dialectique de la raison, Gallimard, Paris 1974

LENINE Vladimir Ilitch : Œuvres en 40 volumes, Editions sociales, Paris / Editions en langues étrangères, Moscou,1962 (en particulier tome 21 : La faillite de la IIème Internationale, 1914 ; Le socialisme et la guerre, 1915 ; tome 25 : L’Etat et la Révolution, 1917 ; tome 26 : Le marxisme et l’insurrection, 1917 ; tome 28 : La révolution prolétarienne et le renégat Kautsky, 1918 ; tome 29 : La grande initiative, 1919 ; tome 30 : L’économie et la politique à l’époque de la dictature du prolétariat, 1919 ; tome 31 : La maladie infantile du communisme : le gauchisme, 1920 ; tome 33 : rapport sur la N.E.P. au Xie Congrès du P.C. (b) R. , 1922 ; tome 38 : Cahiers philosophiques).

LINHART Robert : Lénine, les paysans, Taylor, Editions du Seuil, Paris 1976

LOSURDO Domenico : Democrazia o Bonapartismo. Trionfo e decadenza del suffragio universale, Bollati Boringhieri, Torino 1993

LUKACS Georg : Geschichte und Klassenbewusstsein (1923), tr. fr. Histoire et conscience de classe, nouv. édition, Préface de Kostas Axelos, Editions de Minuit, Paris 1974

LUXEMBURG Rosa : L’accumulation du capital, tr. Fr. par Irène Petit, Librairie François Maspero, Paris 1967

LUXEMBURG Rosa : Die Krise der Sozialdemokratie [« Junius-Broschüre »], in Gesammelte Werke, Dietz Verlag Berlin 1974, Band 4 (August 1914 bis Januar 1919), s. 49-164.

LUXEMBURG Rosa : Schriften zur Theorie der Spontaneität, Rohwolt Taschenbuch Verlag, Reinbeck bei Hamburg 1970

MAO Zedong : Œuvres choisies en 5 volumes, Editions de Pékin en langues étrangères, 1966-1977 (notamment vol. I : Problèmes stratégiques de la guerre révolutionnaire en Chine, 1936 ; vol. II : De la guerre prolongée, 1938)

MARX Karl : Das Kapital, Erstes Buch, nach der 4. Auflage, in Marx- Engels Werke, Dietz Verlag 1962, Band 23

MARX Karl : Resultate des unmittelbaren Produktionsprozesses, Verlag Neue Kritik, 1969 (tr. fr. Karl Marx : Un chapitre inédit du Capital, tr. et présentation de R. Dangeville, U.G.E., Paris 1971

MEISSNER Maurice : Marxism, Maoism and Utopianism. Eight Essays, The University of Wisconsin Press, 1982

NEGRI Antonio : La forma-Stato. Per la critica dell’economia politica della Costituzione, Feltrinelli Editore, Milano 1977

NEGRI Antonio : La classe ouvrière contre l’Etat, Editions Galilée, Paris 1978

PAPCKE Sven : Progressive Gewalt. Studien zum sozialen Widerstandsrecht, S. Fischer Verlag, frankfurt 1973

REICH Wilhelm : Die Massenpsychologie des faschismus (1933) (tr. fr. La psychologie de masse du fascisme, Editions Payot, Paris 1972)

ROBESPIERRE Maximilien : « Réponse à l’accusation de J.B. Louvet » (Discours du 5 novembre 1792), in Textes choisis, édités par J. Poperen, Editions sociales 1957, tome II

RUSCHE Georg et KIRCHHEIMER Otto : Sozialstruktur und Strafvollzug, Europäische Verlagsanstalt, Frankfurt / Köln 1974 (1e éd. Américaine 1938)

SCHMITT Carl : Der Begriff des Politischen (1932), Theorie des Partisanen (1962), Duncker und Humblot, Berlin 1963

SOREL Georges : Réflexions sur la violence, Préface de C. Polin, Editions Marcel Rivière, Paris 1972

THOMPSON Edward P., and others : Exterminism and Cold War, Verso Editions and New Left Books, London 1982

TRONTI Mario : Soggetti, crisi, potere, Antologia di scritti e interventi a cura di A. De Martinis e A. Piazzi, Cappelli editore, Bologna 1980

WINKLER Heinrich August : Der lange Weg nach Westen. Erster Band : Deutsche Geschichte vom Ende des Alten Reiches bis zum Untergang der Weimarer Republik, Verlag C.H. Beck, München, 2000

[1] F. Engels Dzieła, Książka i Wiedza, Warszawa 1969 tom

[2] W polskim wydaniu: Teoria przemocy, Teoria przemocy (ciąg dalszy), Teoria przemocy (zakończenie).

[3] F. Engels, O roli przemocy w historii, op. cit. s. 455. “Zastosujemy naszą teorię do historii dzisiejszych Niemiec i do ich praktyki znaczonej krwią i żelazem. Wyjaśni to nam, dlaczego polityka krwi i żelaza musiała odnieść chwilowy sukces i dlaczego musi ona w końcu zbankrutować”.

[4] Siła, moc, władza, potęga (przyp. tłum.)

[5] Przemoc rewolucyjna (przyp. tłum.)

[6] Rewolucyjna rola przemocy w historii (przyp. tłum.)

[7] W. Benjamin, W sprawie krytyki przemocy, w: Anioł historii, Wydawnictwo Poznańskie, Poznań 1996

[8] F. Nietzsche, Poza dobrem i złem, Tłum. S. Wyrzykowski, Wyd. Mortkiewicza 1913., Z genealogii moralności, tłum. L. Staff, Kraków Zielona sowa 2003

[9] Rewolucja od góry (przyp. tłum.).

[10] Rzeczywistej dyktatury (przyp. tłum.).

[11] Złudzenia (przyp. tłum.).

[12] Klajstrowanie (przyp. tłum.).

[13] F. Engels, op. cit. s. 483: „W polityce istnieją tylko dwie decydujące siły: zorganizowana siła państwowa – armia – i nie zorganizowana, żywiołowa siła mas ludowych”.

[14] Wie czego chce (przyp. tłum.).

[15] Odrębnej drogi (przyp. tłum.).

[16] Masy ludowe (przyp. tłum.).

[17] Ustawodawstwo socjalistyczne (przyp. tłum.).

[18] Prawdziwość (przyp. tłum.).

[19] Niezorganizowana, żywiołowa siła mas ludowych (przyp. tłum.).

[20] Punkt zwrotny, przełomowy (przyp. tłum.).

[21] Historia świata (przyp. tłum.).

[22] Przemoc/władza państwa (przyp. tłum.).

[23] Własność oparta na przemocy (przyp. tłum.).

[24] „Był to akt przemocy, a więc akt polityczny”

[25] Rozum w historii (przyp. tłum.).

[26] W tłum. polskim: „Idzie tu tylko o stwierdzenie, że u podłoża władzy politycznej leżała wszędzie jakaś urzędowa funkcja społeczna i władza polityczna tylko wtedy była trwała, gdy pełniła tę urzędową funkcję społeczną”, gubi się ów aspekt przemocy/władzy urzędowej funkcji społecznej.

[27] „A moment ten nastąpi wtedy, gdy masy ludowe…będą miały wolę…machina odmawia posłuszeństwa, militaryzm upada mocą dialektyki własnego rozwoju”.

[28] „Nie pragnęła ona bynajmniej takiego wyniku własnego postępowania – przeciwnie, wynik ten z nieodpartą siłą utorował sobie drogę wbrew jej woli, wbrew jej zamierzeniom”.

[29] K. Marks, Kapitał, Warszawa 1951, tom I, Księga I, rozdział 22, Przemiana wartości dodatkowej w kapitał”, s. 629-630.

[30] Tak zwanej akumulacji pierwotnej, op. cit. str.770

[31] Akuszerką(przyp. tłum.).

[32] Przemoc jest akuszerem każdego starego społeczeństwa brzemiennego nowym. Sama jest ekonomiczną mocą.

[33] „(…) kapitał rodzi się ociekając krwią i brudem wszystkimi porami, do stóp do głowy”, K. Marks, Kapitał, op. cit. s. 820.

[34] Historia toczy się złą stroną (przyp. tłum.).

[35] Maszyna i wielki przemysł (przyp. tłum.).

[36] Proces produkcyjny jako proces niszczycielski (przyp. tłum.).

[37] Produkcja kapitalistyczna rozwija więc technikę i powiązania społecznego procesu produkcji tylko w ten sposób, że wyniszcza zarazem źródła wszelkiego bogactwa: ziemię i robotnika. Kapitał, op.cit. s. 546

[38] Kapitał, op.cit. s. 662.

[39] Kapitał, op.cit. s. 456.

[40] „… pierwszego i świadomego oddziaływania społeczeństwa na żywiołowe ukształtowanie procesu jego produkcji…”). Kapitał, op. cit. str. 519

[41] „…przewlekłej, mniej lub bardziej utajonej wojny domowej między klasą kapitalistów a klasą robotniczą”. Kapitał. Op.cit. s. 321.

[42] „Między równymi prawami rozstrzyga siła”. Kapitał, op.cit. s. 248.

[43] „Między dwoma siłami może rozstrzygnąć tylko siła”. Der Prozeß gegen den Rheinischen Kreisausschuß der Demokraten ["Neue Rheinische Zeitung" Nr. 231 vom 25. Februar 1849

[44] Tak zwanej akumulacji pierwotnej (przyp. tłum.).,

[45] Kapitał, op.cit. str. 778 ( proces wywłaszczenia przemocą mas ludowych.)

[46] Kapitał, op. cit. str. 773

[47] Krwawe ustawodawstwo (przyp. tłum.).

[48] Kapitał, op.cit. s. 796 („Powstająca burżuazja potrzebuje władzy państwowej…”).

[49] Fetyszyzmu towarowego (przyp. tłum.).

[50] Rzeczywiste podporządkowanie (przyp. tłum.).

[51] K. Marks, 18 brumaire’a Ludwika Bonaparte, , Warszawa 1975, s. 166 przypis (wyrażenie użyte w wydaniu nowojorskim z 1852 roku, opuszczone przez Marksa w wydaniu z 1869).

[52] Historyczna tendencja akumulacji kapitalistycznej (przyp. tłum.).

[53] Kolonizacji przestrzeni życiowej (przyp. tłum.).

[54] K. Marks, Wojna domowa we Francji. Odezwa Rady Generalnej Międzynarodowego Stowarzyszenia Robotników, w: Marks Engels Dzieła wybrane, Warszawa 1981, t. II 2, s. 633.

[55] Rewolucja od dołu (przyp. tłum.).

[56] Demokracja jest równocześnie środkiem i celem. Jest środkiem wywalczenia socjalizmu i formą jego urzeczywistnienia. (tłum. S. Piskorz)

[57] Cel jest niczym, droga wszystkim

[58] Podczas gdy wcześniej marksiści wyznaczali przemocy wyłącznie negatywną rolę, to dziś można zauważyć przesadę idącą w przeciwnym kierunku. Przemocy przypisywana jest niemal wszechmoc i akcent położony jest na działalność polityczną jako kwintesencję "naukowego socjalizmu" - czy też "naukowego komunizmu", jak nowa moda te wyrażenie to, bynajmniej nie na korzyść swojej logiki, poprawiła (tłum. S. Piskorz)

[59] Pragniemy uwolnić się od przeszłości: słusznie, ponieważ w jej cieniu nie da się żyć i ponieważ przerażenie nie ma końca, gdy wina i przemoc ciągle wina i przemocą są odpłacane; niesłusznie, gdy przyszłość, od której pragniemy się uwolnić, jest nadal żywa. Narodowy socjalizm żyje i do dzisiaj nie wiemy, czy tylko jako widmo tego, co tak potworne było, że wraz z własną śmiercią nie umarło, czy w ogóle do śmierci nie doszło; czy gotowość do niewypowiedzianego dalej trwa w ludziach, jak i w stosunkach, które ich obejmują. (tłum. S. Piskorz).

[60] W języku filozoficznym można powiedzieć, że w obcości narodu wobec demokracji odbija sie samowyobcowanie społeczeństwa (tłum. S. Piskorz).

[61] Charakter autorytarny osądza sie w ogóle fałszywie, gdy sie go konstruuje z pewnej określonej ideologii. Dobrze znana fluktuacja milionów wyborców przed 1933 miedzy partiami narodowosocjalistyczną a komunistyczną nie jest przypadkiem socjologiczno-psychologicznym... Charakter autorytarny identyfikuje sie z realna władzą po prostu, bez względu na jej treść (tłum. S. Piskorz).

[62] Ekonomiczny porządek i – zgodnie z jego modelem – w szerokim zakresie organizacja ekonomiczna wprowadza w dalszym ciągu większość społeczeństwa w zależność od stanu zastanego, względem którego ta nic nie może i w ubezwłasnowalnia. Gdy chce żyć, nie pozostaje jej nic innego jak dopasować sie do faktów... Konieczność takiego dopasowania, które prowadzi do identyfikacji z istniejącym, danym, z władzą jaka taka, tworzy potencjał totalitarny (tłum. S. Piskorz).

[63] Dialektyka oświecenia, przeł. M. Łukaszewicz, Warszawa 1994.

[64] Marzenie faszystowskie stapia sie dziś bez wątpienia z nacjonalizmem tak zwanych krajów zacofanych, które teraz nazywa sie krajami rozwijającymi sie. Zgoda z tymi, którzy czuli sie poszkodowani w imperialistycznej konkurencji i sami chcieli do stołu, wyrażała sie juz w trakcie wojny w sloganie o zachodniej plutokracji i proletariackich narodach... Nacjonalizm jest dziś równocześnie miniony i aktualny... Aktualny jest o tyle, że tradycyjna i psychologicznie ważka idea narodu, będąca w dalszym ciągu wyrazem wspólnoty interesów w gospodarce międzynarodowej, ma dość siły, żeby setki milionów zaprząść do realizacji celów, które nie mogą uważać za będące bezpośrednio ich celami... Dopiero w epoce, w której sie wszystko wywróciło nacjonalizm stał się całkowicie sadystyczny i destruktywny (tłum. S. Piskorz).

Dodano dnia:14 stycznia 2008

 

 

 

Cytat W stosunku do kobiety jako zdobyczy i niewolnicy powszechnej pożądliwości wyraża się nieskończona degradacja, w jakiej człowiek znajduję się wobec siebie samego. KAROL MARKS

Sonda

Czy istnieje wolna wola?

zobacz wyniki